Ambasada poinformowała też, że strona rosyjska nie zwracała się do Polski o dodatkową ochronę dla reprezentacji Rosji. Wyraziła również przekonanie, że 10 czerwca w Warszawie nie będzie żadnych antyrosyjskich akcji.
- Myślę, że do koszulek z napisem „ZSRR” nikt się przyczepiać nie będzie – mówił na spotkaniu z rosyjskimi dziennikarzami w Moskwie zastępca ambasadora RP w Rosji Jarosław Książek. - Natomiast wizerunek sierpa i młota przyrównywany jest w Polsce do faszystowskiej symboliki i jest prawnie zakazany - oświadczył dyplomata, wyrażając nadzieję, że do żadnych poważnych incydentów na tym tle nie dojdzie.
Dyplomata dodał, że „jeśli chodzi o trybuny, to przepisy UEFA precyzyjnie określają, co wolno wnosić i jakie hasła wywieszać”.
Książek wyraził pogląd, że 12 czerwca „w zasadzie wszystko powinno być normalnie”, gdyż zgodnie z polskim prawem takie akcje, jak ta planowana w Warszawie przez kibiców z Rosji, są dopuszczalne. Polskie media podały wczoraj, powołując się na przedstawicieli rosyjskich kibiców, że planują oni 12 czerwca, w dniu rosyjskiego święta państwowego, zorganizować marsz na Stadion Narodowy, gdzie odbędzie się mecz Polska-Rosja.
Dyplomata przekazał, że na podstawie danych, którymi dysponuje polska placówka, żadne większe manifestacje na 10 czerwca w Warszawie nie są planowane. Według Książka, „antyrosyjskie nastroje w związku z katastrofą smoleńską są coraz słabsze”. Książek podał też, że według przewidywań placówki Polskę podczas Euro 2012 odwiedzi co najmniej 20 tys. kibiców z Rosji.
