Poseł został zawieszony w prawach członka klubu na miesiąc, za wypowiedzi na temat polskiej reprezentacji na Euro 2012.
9 maja Tomaszewski w Radiu ZET krytycznie odniósł się do składu kadry, która zagra na Euro 2012. Stwierdził m.in., że nie chce, aby w reprezentacji, w koszulce z białym orłem „grali jeden Francuz i dwóch Niemców, którzy grali już dla Francji i dla Niemiec” i „odbierają naszym, prawdziwym Polakom” miejsce w reprezentacji. Powiedział też m.in., że nie będzie kibicował polskim piłkarzom na Euro.
- Mnie jest bardzo smutno, proszę mi wierzyć, pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, kiedy ja, powiedziałem to już pół roku temu, że wstyd mi, że kiedykolwiek grałem w reprezentacji Polski i w koszulce z białym orłem, która teraz jest profanowana - argumentował.
Jako bramkarz reprezentacji Polski Tomaszewski brał udział m.in. w mistrzostwach świata w RFN (1974), w których reprezentacja Polski zajęła trzecie miejsce. W reprezentacji Polski wystąpił również na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu w 1976 (srebrny medal) oraz na mistrzostwach świata w Argentynie w 1978 r.
Komentarz posła Jana Tomaszewskiego w tej sprawie specjalnie dla portalu Niezależna.pl
Przyjmuję tę karę z pokorą. Widocznie koleżanki i koledzy z Klubu doszli do wniosku, iż popełniłem faul polityczny, za co zostałem surowo ukarany. Chcę ich za to przeprosić. Jednocześnie proszę o zrozumienie i wyrozumiałość. Powiedziałem to zdanie jakiś czas temu i nie wycofuję się z niego. W dalszym ciągu nie zgadzam, żeby przestępca, skazany prawomocnym wyrokiem sądu za korupcję, prezentował 40-milionowy naród. Również nie zgadzam się na to, żeby jeden Francuz i dwóch Niemców, którzy grali dla Francji i dla Niemiec, byli promowani w tej chwili kosztem naszych zawodników.
Natomiast wściekły atak Donalda Tuska i Krzysztofa Kwiatkowskiego na mnie potwierdza to, że polski rząd zalegalizował korupcję. I w tej chwili przy każdej następnej aferze, podobnej do tej w Bełchatowie, zawodnicy nie będą karani. Bo jeżeli jeden ukarany może grać w reprezentacji Polski, to dlaczego innych ma się karać. Nawet współczuję w tej sytuacji Tuskowi. Europejskie media już śmieją się z problemu w Polsce. Lecz Pan Premier właśnie będzie musiał się tłumaczyć przed gośćmi, dlaczego przestępca reprezentuje nasz naród. Cóż, pewnie powtórzy swoje zdanie, które kiedyś wypowiedział, że „polskość, to znaczy nienormalność”. I doda opinię kolegi: „Polska jest dzikim krajem”.

