Jutro Pana zespół zadebiutuje w play-offach meczem wyjazdowym z uczestnikiem Euroligi Emporio Armani Mediolan. Jak trudne zadanie was czeka?
W sezonie zasadniczym przegraliśmy z Armani dwukrotnie. W ekipie z Mediolanu jest wielu zawodników europejskiego formatu, którzy mają na swoim koncie niejeden sukces. Jedziemy do jaskini lwa, ale nie boimy się i chcemy tam wygrać.
Pod koniec sezonu zasadniczego miał Pan mecze, w których rzucał Pan dużo punktów, np.: 27 z Vanoli Braga czy 25 z Banco di Sardegna. Zespół jednak przegrywał…
Generalnie kwiecień mogę zaliczyć do udanych miesięcy. Niestety statystyki indywidualne schodzą na drugi plan, gdy drużyna przegrywa. Po zmianie klubu potrzebowałem trochę czasu na zgranie z kolegami. Nabrałem już pewności siebie w grupie ludzi i na boisku. Mam nadzieję, że w play-offach dobrze się zaprezentujemy jako zespół.
Czy będzie Pan oglądał mecze Euro 2012?
Myślałem nawet, by kupić bilety na mecze, ale odpuściłem. W Polsce w czasie Euro nie chce mi się stać w korkach. Dlatego pewnie zobaczę całą imprezę w telewizji. Jak już będę w Polsce, to raczej pójdę na jakiś kabareton. Ale oczywiście będę kibicował naszym piłkarzom z całego serca. We Włoszech są ludzie, którzy uważają, że to Euro im zabraliśmy. Dlatego chciałbym, aby sportowo i organizacyjnie wszystko wypadło jak najlepiej.
Całość wywiadu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
