Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Film "Nad życie"

Gdy kariera sportowa nabiera rozpędu i pojawia się wyczekiwana miłość, Agata dowiaduje się, że jest chora na białaczkę.

Autor:

Gdy kariera sportowa nabiera rozpędu i pojawia się wyczekiwana miłość, Agata dowiaduje się, że jest chora na białaczkę. Film o Agacie Mróz to wzruszająca historia kobiety, która rezygnuje z leczenia, by urodzić dziecko.

Walka o życie dziecka wymaga od siatkarki rezygnacji z walki o własne. W tej prawdziwej historii jest tragiczne „albo – albo”. Agata Mróz, choć umiera, wygrywa życie dla swojej córeczki. Jej Lilianka ma teraz cztery lata.

Z jednej strony nie jest trudno zrobić taki film, bo to wyciskacz łez, do którego scenariusz napisało życie. Z drugiej jednak strony łatwo popaść w banał, ckliwość, dopuścić przerost formy nad treścią. Twórcom „Nad życie” udało się tego uniknąć. Zrobili film niezwykle potrzebny.

Gdy w życiu Agaty wszystko układa się dobrze (i w sporcie, i w życiu prywatnym) nagle dowiaduje się, że jest poważnie chora. Siatkarka nie może wziąć udziału w meczu, na który pracowała całe życie. W przypływie złych emocji odwraca się od ukochanego, który jednak walczy o dziewczynę. Za chwilę wychodzi słońce – odbywa się piękny ślub, a potem siatkarka otrzymuje telefon ze szpitala – jest dawca szpiku kostnego, wystarczy ustalić termin przeszczepu. Na konsylium lekarskim Agata oznajmia, że jest w ciąży. Lekarze oburzają się, wytykając jej nieodpowiedzialność. Jedna z lekarek, grana przez Danutę Stenkę, daje sportsmence szansę na urodzenie dziecka.

W rolę Agaty Mróz wcieliła się Olga Bołądź, rolę jej męża zagrał Michał Żebrowski. – Scenariusz filmu jest właściwie owocem rozmów scenarzystów z Jackiem Olszewskim, mężem Agaty Mróz. Olszewski zgodził się na współpracę, bo była to dla niego forma kontynuacji dzieła Agaty, czyli zachęcanie do oddawania szpiku kostnego. Jacek nie chce z niej robić świętej i nie chce traktować jej jako osoby, która się poświęciła. Jemu zależało na tym, by pamięć o Agacie istniała – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” reżyserka filmu Anna Plutecka-Mesjasz.

Miłość matki do swojego nienarodzonego dziecka uchwycona jest tu głęboko, szczerze i chyba, nie urażając uczuć mężczyzn, w sposób możliwy do zrozumienia tylko dla… mam. To miłość nad życie. A nam nie pozostaje nic innego, jak zachęcić do pójścia do kina z… dużą paczką chusteczek.


Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Sport