Praktycznie wszystko jest jasne. Kręgosłup kadry wszyscy doskonale znamy – stanowią go czterej polscy piłkarze klasy światowej: Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek z Borussii Dortmund oraz bramkarz Wojciech Szczęsny z Arsenalu Londyn. Trudno wyobrazić sobie kadrę także bez takich piłkarzy jak – Marcin Wasilewski, Jakub Wawrzyniak, Dariusz Dudka, Arkadiusz Głowacki, Kamil Grosicki, Rafał Murawski czy Adrian Mierzejewski.
Kto podpadł, odpada
Smuda do swojej pracy podchodzi bardzo konserwatywnie. Kiedy już raz obrazi się na jakiegoś zawodnika, to później nie ma przebacz. Dlatego nie ma co liczyć, że w kadrze znajdzie się Sławomir Peszko, który za kadencji Smudy już dwa razy został przyłapany na piciu alkoholu. Podobnie jest z Arturem Borucem, którego selekcjoner wyrzucił z kadry za picie wina na pokładzie samolotu, którym kadra wracała z USA. Minimalne szanse na Euro powinien mieć jednak „winny kompan” bramkarza Fiorentiny – Michał Żewłakow. Niedawny kapitan reprezentacji mimo 36 lat na karku jest w świetnej formie. To najlepszy obrońca Legii Warszawa, a może nawet i całej ekstraklasy. O jego powrót do kadry zabiega wiele osób, więc może jednak Smuda jakimś cudem ugnie się i da mu jeszcze szansę? Oprócz tej trójki jest jeszcze kilku piłkarzy, których selekcjoner z niewiadomych powodów nie ceni. Jednym z nich jest bramkarz Watfordu Tomasz Kuszczak, który w ostatnich miesiącach osiągnął życiową formę, ale Smuda nie zamierza tego zauważyć. Jest szansa, że powołanie dostanie inny piłkarz z zaplecza Premiership, który w najlepszym momencie złapał świetną formę – pomocnik Nottingham Forest Radosław Majewski. Głośno jest także o powrocie do kadry Euzebiusza Smolarka, który zaczął nieźle grać w Den Haag, ale selekcjoner za nim nie przepada.
Boska kadra
Jan Tomaszewski zna odpowiedź, jaka to będzie kadra. Ale nie ma najlepszego zdania ani o Smudzie, ani o kilku piłkarzach, których selekcjoner na pewno powoła.
– Ta kadra będzie boska. Wiecie, dlaczego? Bo jeden Bóg wie, kogo tam powołają, jeden Bóg wie, kto tam zagra i po co zagra! – twierdzi jeden z najlepszych bramkarzy w historii polskiej piłki, który wcześniej nazwał naszą reprezentację „śmieciarką Smudy”. – Jeżeli w tej reprezentacji występują odpady niemieckiej i francuskiej piłki, przestępcy z wyrokami, to jestem zniesmaczony. Zamiast Boenischa, który okazał się sto razy słabszy niż Mueller czy Khedira, z którymi był w młodzieżowej reprezentacji Niemiec, powołałbym Żyrę, Wolskiego i Rzeźniczaka z Legii, Borysiuka z Niemiec, Rybusa z Rosji, Wilka z Wisły, Możdżenia z Lecha. Nawet jeżeli oni zagraliby słabo, to nabraliby wspaniałych nauk i w przyszłości stanowiliby o sile naszej reprezentacji. Jeżeli chodzi o bramkarzy, to dwa lata temu mówiłem: Boruc, Szczęsny i Sandomierski. Dziś odwróciłbym kolejność: Szczęsny, Boruc i Sandomierski. Szczęsny jest młody, a młodych zawodników cechują wahania formy. Obok Szczęsnego musi być ktoś doświadczony. Dlatego jeżeli Smuda nie chce powołać Boruca, niech powoła Tomaszewskiego. Innych nie widzę – odpowiada poseł PiS, który gdy tylko słyszy nazwisko Smuda, od razu zaczyna mówić podniesionym głosem.
Całość tekstu i prawdopodobny skład kadry na Euro2012 w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
