Potęga zbudowana została w cieniu kominów gigantycznej Elektrowni Bełchatów wchodzącej w skład koncernu PGE. To władze tej państwowej spółki wymyśliły, że poprzez siatkówkę na światowym poziomie można się nieźle zareklamować w świecie.
W zeszłym roku Elektrownia Bełchatów po raz pierwszy przekroczyła moc 5000 MW. PGE Skra również zwiększyła swoją moc, czego efektem był pierwszy w historii awans do finału siatkarskiej Ligi Mistrzów. Po dramatycznym boju i trzech nieobronionych setbolach Skra uległa renomowanemu zespołowi Zenitu Kazań 2:3 (15:25, 25:16, 25:22, 24:26, 15:17). Decydujący punkt Rosjanie zdobyli po błędzie serbskiego sędziego, który nie zauważył dotknięcia piłki bloku po ataku Michała Winiarskiego.
– Przed turniejem powtarzano nam, że sędziowie jako jedyni mają prawo obejrzenia w challengu, czy piłka jest po bloku, czy nie. Czy był lepszy moment do wykorzystania tych możliwości niż piłka meczowa w finale? Rozmawiałem też w szatni z Bierieżką i powiedział, że piłka dotknęła jego ręki. Sport pokazał swoje najgorsze oblicze – denerwował się po meczu Winiarski.
Mimo porażki władze PGE powinny jednak być zadowolone. Reklamują się bowiem przez znakomity produkt. O siatkarzach Skry głośno jest we wszystkich mediach, a pieniędzy zainwestowano w klub stosunkowo niedużo, porównując do sponsoringu klubów piłkarskiej ekstraklasy. Budżet Skry wynosi zaledwie 3 mln euro – to pięć razy mniej niż piłkarzy Legii Warszawa. Bełchatowianie mieli najmniejszy budżet spośród zespołów uczestniczących w Final Four. Dla porównania Zenit dysponuje 10 mln euro na sezon, a Trentino Volley sześcioma. Zarobki siatkarzy też są o połowę niższe niż w piłkarskiej ekstraklasie. Najlepsi siatkarze Skry Mariusz Wlazły i Michał Winiarski inkasują rocznie po ok. 220 tys. euro – ponad dwa razy mniej niż płaci się w Rosji i we Włoszech. Amerykański przyjmujący Zenitu William Priddy zarabia ok. 500 tys. euro rocznie. W nowym sezonie w Zenicie ma występować Osmany Juantorena – największa gwiazda Trentino. Do przeprowadzki skłonił go kontrakt w wysokości miliona euro za rok.
– Polscy pokazali, że są jedną z najlepszych drużyn na świecie. Doszli do samego finału i postawili nam bardzo trudne warunki. Ale moim zdaniem w całym spotkaniu to my byliśmy lepsi i wygraliśmy słusznie. Ostatnia sytuacja? Nie jestem sędzią, nie będę oceniał – mówił po meczu Aleksander Wołkow, gwiazdor Zenita.
Sukces Skry to sukces całej polskiej siatkówki. W przeciwieństwie do rywali z Final Four w pierwszej szóstce bełchatowskiego zespołu zagrała tylko jedna zagraniczna gwiazda – Hiszpan Miguel Falasca. Skra sukces zawdzięcza Polakom – Winiarskiemu, Wlazłemu, Bartoszowi Kurkowi, Marcinowi Możdżonkowi czy Danielowi Plińskiemu. To dobra wróżba przed igrzyskami w Londynie.
