Giganci z New Jersey to siedmiokrotni mistrzowie ligi. Swój złoty okres mieli jeszcze przed wojną, kiedy trzykrotnie triumfowali w NFL. Ostatni raz królami boisk byli w sezonie 2007, kiedy w finale Super Bowl XLII pokonali 17:14… New England Patriots! Będzie więc świetna okazja do rewanżu. New England są jedną z najbardziej utytułowanych drużyn w XXI w. Swoje trzy mistrzostwa zdobywali kolejno w 2001, 2003 i 2004 r. Na triumf fani Patriotów czekają już siedem lat i nikt w Bostonie nie wyobraża sobie, aby ich zespół w tym roku nie wrócił z tarczą.
Finał w Polsce
– W sezonie zasadniczym lepiej prezentowali się Patrioci, natomiast Gigants pokazują fantastyczną formę w play-off. Mecz na pewno będzie bardzo wyrównany. Nie zdziwię się, jeżeli będzie powtórka z meczu z 2008 r., kiedy wynik wyklarował się dopiero w ostatnich minutach. Super Bowl natomiast w każdym polskim mieście, w którym są drużyny futbolu amerykańskiego, będzie można obejrzeć razem z naszymi zawodnikami – mówi „Codziennej” Jędrzej Stęszewski, prezes Polskiego Związku Futbolu Amerykańskiego.
Super Bowl można porównać tylko z finałem mistrzostw świata w piłce nożnej. Futbol amerykański, który dla większości Europejczyków jest niczym czarna magia, za oceanem wprowadza miliony ludzi w ekstazę. To największy show świata sportu, w którym brylują najjaśniejsze gwiazdy, a występują najlepsi zawodnicy. Wszystko, co jest związane z Super Bowl, jest naj. Bilety na mecz sprzedają się na wiele miesięcy przed samym spotkaniem, kiedy nie wiadomo nawet, kto wystąpi w finale. Zresztą władze ligi z dużym wyprzedzeniem nadają prawa do organizowania meczu. Dziś wiadomo już, że w 2013 r. futboliści zagrają w Nowym Orleanie, w 2014 r. w East Rutherford, a w 2015 r. w Glendale. Największe są oczywiście także pieniądze. 30-sekundowy spot reklamowy wyemitowany w trakcie meczu kosztuje 3,5 mln dol.! W trakcie pierwszego finału Super Bowl w 1967 r. taki sam spot kosztował 42 tys. dol.
– To największe tego typu wydarzenie na świecie. Najtańsze bilety kosztują 2,5 tys. dol.! Przeliczając na złotówki, to z samych wejściówek NFL zgarnie ponad pół miliarda złotych. Finał to nie jest wydarzenie dla ubogich – zapewnia Stęszewski.
Zaśpiewa sama królowa
Tradycyjnie nie zabraknie wielkich gwiazd świata muzyki. Występy w trakcie finału są w Stanach prawdziwą nobilitacją, która w tym roku przypadnie królowej popu Madonnie. Hymn Stanów Zjednoczonych zaśpiewa natomiast zwyciężczyni amerykańskiej edycji „Idola” z 2002 r. Kelly Clarkson. Obie artystki za zaprezentowanie swoich umiejętności wokalnych skasują po kilka milionów dolarów.
Nie ma jednak co się dziwić – Super Bowl to od zawsze wszystko, co najlepsze. Zeszłoroczny finał transmitowano do 21 krajów. Szacowano, że mecz obejrzało łącznie 800 mln ludzi na całym świecie! To tak, jakby wszyscy mieszkańcy Polski obejrzeli Super Bowl… 21 razy! Na żywo pojedynki futbolistów podziwiało ponad 100 tys. kibiców. Dlatego organizatorzy nie szczędzą wysiłku, aby stadion, na którym będzie rozgrywany mecz, stał się współczesnym Koloseum.
– Nie ma trupów, czasami leje się krew, ale futboliści to z pewnością dzisiejsi gladiatorzy. Dlatego w Stanach wszyscy ich uwielbiają – to sport kompletny. Liczą się siła, wydolność, szybkość, ale także taktyka i inteligencja – zachwala prezes PZFA.
W tym roku będzie to wybudowany w 2008 r. stadion Lucas Oil Stadium w Indianapolis. Za prawa do nazwy kalifornijski Lucas Oil zobowiązał się płacić rokrocznie 6 mln dol. przez dwadzieścia lat. Łącznie firma przeleje na konto właściciela stadionu 121 mln dol. Wybudowany za ponad 730 mln dol. obiekt (dla porównania Stadion Narodowy kosztował „tylko” ok. 600 mln dol.) może pomieścić 63 tys. kibiców, ale na mecz finałowy jego objętość zostanie zwiększona do 70 tys. Imprezę poprowadzi legendarny sprawozdawca futbolu amerykańskiego Al Michaels, któremu asystować będzie jeden z najlepszych zawodników w latach 80. Cris Collinsworth.
Całość artykułu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
