O to, że inauguracja dojdzie do skutku, minister jest gotowa się zakładać. – Jeśli przegram, to mogę biegać wokół stadionu albo gdzieś indziej – zaproponowała dziennikarzom Mucha.
Ewa Gawor, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m.st. Warszawy, wczoraj na specjalnej konferencji prasowej ogłosiła decyzję o odwołaniu koncertu. – Jeżeli organizator uzupełni luki w dokumentach, które dotyczą głównie braku odbioru płyty głównej stadionu, będzie mógł zgodnie z prawem odwołać się od tej decyzji. Ma czas do piątku po południu, bo w weekendy mój urząd nie pracuje – powiedziała Gawor.
W niedzielę na otwarcie stadionu planowano koncert m.in. Lady Pank, T.Love i Voo Voo. Prawdziwe sportowe otwarcie ma nastąpić 11 lutego podczas meczu o Superpuchar Polski, w którym zagrają Legia Warszawa i Wisła Kraków.
Niedotrzymanie tego terminu będzie olbrzymią kompromitacją. Pierwotnie Narodowy miał być bowiem otwarty w czerwcu 2011 r., potem trzeba było przenieść do Gdańska mecz Polska – Niemcy, który miał uświetnić otwarcie stadionu 6 września.
Joanna Mucha nie widzi jednak żadnego problemu. Wczoraj wręcz tryskała dobrym humorem. – Jestem pewna, że wszystko uda się zrobić na czas. Płyta jest już ukończona. Brakuje jej kilku dni tzw. dojrzewania. Trzeba tylko posprzątać i poczekać, aż zakończą się ostatnie odbiory. Jestem absolutnie spokojna, że koncert się odbędzie – powiedziała minister sportu.
