Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Kolejny skandal Narodowy

Kibice Wisły w trzy dni wykupili 7 tys. biletów na lutowy mecz o Superpuchar z Legią i proszą o więcej.

Autor:

Kibice Wisły w trzy dni wykupili 7 tys. biletów na lutowy mecz o Superpuchar z Legią i proszą o więcej. Tymczasem arena tego meczu, Stadion Narodowy, wciąż nie ma murawy, a to niejedyny problem.

Oddanie do użytku obiektu przy al. Zielenieckiej 1 opóźnione o ponad pół roku samo w sobie jest już skandalem. Ostatnio media informowały m.in. o ograniczeniach technicznych przy rozsuwaniu dachu. Operacja ta według zaleceń producenta nie powinna być przeprowadzana w ujemnych temperaturach, a takie mogą przecież panować 11 lutego, na kiedy zaplanowany jest mecz o Superpuchar. Boisko teoretycznie powinno być zabezpieczone przed opadami. 

Jest jednak bardzo prawdopodobne, że przed spotkaniem trzeba będzie uprzątnąć śnieg. Gorzej, jeśli będzie padał w dniu meczu – wówczas piłkarze Legii i Wisły będą musieli grać w warunkach zagrażających ich zdrowiu. A chodzi przecież o nasze dwie eksportowe drużyny, które kilka dni później czekają pierwsze mecze 1/16 finału Ligi Europy. 

Bezczelny Kapler

To jednak i tak niewielki problem w porównaniu z tym, że na razie piłkarze w ogóle nie mają na czym grać. Na boisku wciąż nie została ułożona trawa. Niedawno Rafał Kapler, szef Narodowego Centrum Sportu, które zarządza stadionem, na pytanie o to, kiedy ona się pojawi, odpowiadał bezczelnie, że nie jest ogrodnikiem. Ale wkrótce może mu nie być do śmiechu. Na 29 stycznia zaplanowano uroczystą inaugurację Stadionu Narodowego – kilka godzin koncertów pt. „Oto jestem”. Dopiero potem rozpoczną się prace przy boisku – wysypanie kilku warstw podłoża, montaż instalacji grzewczej, wreszcie ułożenie trawnika. Na to wszystko wykonawcy będą mieli zaledwie dwa tygodnie przy niesprzyjającej aurze.

Co gorsza, nawet jeśli uda się zdążyć, niewykluczone, że cały wysiłek pójdzie na marne. Rozegranie meczu na świeżej, nieukorzenionej jeszcze murawie może równać się jej zrujnowaniu. Wkrótce trzeba byłoby układać nową nawierzchnię, co oczywiście wiąże się z poważnymi kosztami.

Wielkie zainteresowanie

Tymczasem zainteresowanie spotkaniem w Warszawie przeszło najśmielsze oczekiwania. Początkowo przyznaną pulę 10 tys. wejściówek na ten mecz dla kibiców Wisły zmniejszono do 7057. Rzecznik Ekstraklasy SA Adrian Skubis zapowiadał, że jeśli kluby rozprowadzą te bilety, dostaną więcej. Ten warunek został spełniony. Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków rozpoczęło sprzedaż w ubiegły piątek. Jeszcze w sobotę można było nabyć prawo do biletu, przejazdu pociągiem specjalnym (do Warszawy ma on jechać 4 godz., z powrotem tylko 3 godz.) plus dwóch niespodzianek w cenie 105 zł. 

Wcześniej w TVP ostro skomentowano sposób, w jaki kibice Wisły promowali wyjazd do stolicy, a konkretnie plakat z płonącym miastem, napisem „2012” i hasłem „Bądź gotowy, Wisła otwiera Narodowy”. Dziennikarze doszukiwali się analogii do zniszczenia miasta przez Niemców w czasie Powstania Warszawskiego. Krakowianie odrzucają takie oskarżenia. „Posłużono się prostą alegorią: otwarcie Stadionu Narodowego meczem o Superpuchar jest tak ważne jak koniec świata. O końcu świata opowiada zaś film »2012« – z grafik promujących ten obraz skorzystano, tworząc wiślacki plakat” – można przeczytać na stronie wislakrakow.com. 

W plakacie nic zdrożnego nie widzą także legioniści. – To taki sposób na zwiększenie mobilizacji wśród kibiców, nie ma co doszukiwać się jakichś sensacji – usłyszeliśmy od jednego z fanów stołecznego zespołu.

W ubiegłym tygodniu dystrybucję biletów na Superpuchar rozpoczęła też Legia, która otrzymała 7064 wejściówki w cenie 25 zł. Do niedzieli bilety za pośrednictwem internetu mogli kupować kibice mający abonamenty na „Żyletę” (w liczbie 3400). Pozostałe wejściówki rozprowadzało Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa. Sprzedawano je w pakiecie bilet plus okolicznościowy szalik w cenie 40 zł. Według naszych informacji cała pula została rozdysponowana już wcześniej, a we wtorek odbywały się już tylko formalne zapisy. Jest pewne, że legioniści, którzy dopominali się o przyznanie 30 tys. wejściówek, będą się starali o zwiększenie puli.

Całość artykułu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Sport