Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Lisiewicz: kupmy mecz od Grecji!

Piotr Lisiewicz, dziennikarz "Gazety Polskiej" i kibol, specjalnie dla portalu Niezalezna.pl ocenia szanse Polaków na Euro2012!

Autor:

Piotr Lisiewicz, dziennikarz "Gazety Polskiej" i kibol, specjalnie dla portalu Niezalezna.pl ocenia szanse Polaków na Euro2012! Szans reprezentacji Smudy na wyjście z grupy upatruje albo w cudzie, albo w przekupieniu Greków, którzy ostatnio - jak wiadomo - potrzebują pieniędzy.


Przypomnijmy, że w dzisiejszym losowaniu Euro2012 Polska trafiła do "grupy marzeń": z Rosją, Grecją i Czechami.



Komentarz Piotra Lisiewicza:

Rosja, Grecja, Czechy... Powszechny jest pogląd, że działacze PZPN są mistrzami świata jeśli chodzi o korupcję, ale jeśli udało im się kupić taką grupę, to przeszli samych siebie. Wiwat Lato, przywrócić Kręcinę! Jakie były szanse na tak korzystne losowanie – jeden do stu?

Nie zmienia to faktu, że na dziś polska drużyna nie może być nazywana faworytem przed żadnym ze spotkań. Bo drużyny nie mamy. Potrafimy czasem rozegrać parę ładnych akcji w ataku, głównie w oparciu o trójkę z Borusii Dortmund, czasem jeszcze kogoś. I to w meczach sparingowych, z oszczędzającymi się rywalami. I to wszystko. Obrona nie działa, nie jesteśmy drużyną. Dlatego też wszyscy chcieli nas wylosować. I teraz są zachwyceni.

Wśród polskich kibiców nie ma zupełnie atmosfery oczekiwania na wielką imprezę. Wygłupy rządu Tuska do spółki z PZPN zabiły ją skutecznie. Wojna rządu z kibolami, wyrzucanie Orła z koszulek, totalne fiasko klubu kibica reprezentacji powołanego przez PZPN, korupcja, naturalizowanie obcokrajowców – można by długo wymieniać.

Na meczach podczas Euro nie będzie znakomitego dopingu, którym polscy kibice imponują na tle Europy w czasie meczów pucharowych, a tylko pokrzykiwania przypadkowo wylosowanej kibicowskiej zbieraniny oraz wpuszczonych po znajomości VIP-ów.

Patriotyzm jest dziś demonstrowany na stadionach bardzo często, ale zupełnie nie kojarzy się z emocjami wokół reprezentacji. Jak chodzi o moje własne emocje przed imprezą, na którą się nie wybieram, to oczekuję tylko, z przyczyn pozasportowych, żeby nasza reprezentacja dokopała Rosji. Wszelkimi możliwymi i niemożliwymi sposobami. To jedyny sposób na uratowanie przez nasze „wkłady do koszulek” choćby odrobiny honoru.

Atmosfera wokół reprezentacji była w ostatnich miesiącach tak zła, że nikt nie oczekiwał sukcesu na Euro. Franciszek Smuda nie musiał się więc spodziewać nawet zbyt drastycznej krytyki po przegranej - gdybyśmy grali w grupie o średnim stopniu trudności. Teraz ma kłopot – jeśli nie wyjdziemy z grupy najsłabszej, spadnie z konia z większym hukiem.

Jakieś podstawy do nadziei?

1) Lato z Kręciną kupili w pakiecie wyjście z grupy. Np. od Greków, którzy wyjątkowo potrzebują kasy.

2) Piłka nożna to sport nieprzewidywalny. Zdarzają się w nim cuda, czasem nawet seryjnie.

Innych argumentów nie widzę.


Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Sport