Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem i przyznał się do winy. Grozi mu nawet do 15 lat więzienia, gdyż działał w warunkach recydywy.
O włamaniu do kościoła i kradzieży pieniędzy z puszek powiadomił w niedzielę policję proboszcz jednej z sulechowskich parafii. Do przestępstwa doszło dzień wcześniej.
"Dzięki dostarczonemu we wtorek zapisowi z monitoringu policjanci od razu rozpoznali sprawcę tego włamania, mimo że mężczyzna miał twarz zakrytą maską. To dobrze im znany 41-latek, który ma na swoim koncie wyroki i pobyty w więzieniu za kradzieże i kradzieże z włamaniem"
– powiedziała Barska.
Dodała, że na nagraniu widać, jak mężczyzna wchodzi do kościelnego przedsionka, wspina się po metalowej kracie, odgina jej górną część i wchodzi do środka. Sprawca rozbił pięć puszek, w których było około 150 zł z datków wiernych. Po kradzieży wyszedł z kościoła tą samą drogą.
"Co zabawne, w tym samym czasie drzwi boczne były otwarte i można było przez nie swobodnie wejść do kościoła" – dodała Barska.