Kilka tygodni temu pojawił się spór wśród koalicjantów dotyczący przestrzegania mechanizmu "rotacyjności" marszałka Sejmu. Zgodnie z założeniem - pierwszą połowę kadencji Sejmu marszałkiem ma być Szymon Hołownia z Polski 2050, a drugą - Włodzimierz Czarzasty z Lewicy. Zmianę podważył polityk Trzeciej Drogi, Władysław T. Bartoszewski.
- Moim zdaniem pan marszałek dobrze wykonuje swoją pracę, obserwuję go regularnie, bo siedzę w ławach sejmowych i bardzo to dobrze robi, powinien kontynuować. (...) Nie widzę powodu, żeby zmieniać, zobaczymy, jakie będą decyzje na szczytach partii - powiedział Bartoszewski w Radiu Zet.
Słowa te wywołały reakcję Lewicy, która zadeklarowała, że jeśli umowa koalicyjna nie zostanie dotrzymana, to Lewica wyjdzie z koalicji. Koalicjantów, jak się okazuje, dzielą także kwestie światopoglądowe.
Lewica: PSL to hamulcowy
- Po wyborach myślę, że jest czas na uczciwą rozmowę co do programów, które miały być realizowane, jeżeli chodzi nie tylko o program Lewicy, bo część tych postulatów, tak jak np. związki partnerskie, pokrywa się z postulatami, które obiecywała Koalicja Obywatelska w kampanii wyborczej i nie tylko mam poczucie, tylko to wiem, że jeden z koalicjantów, czyli PSL, po prostu jest tutaj takim hamulcowym m.in. tego projektu, tego rozwiązania - powiedziała w TVP Info Anna Maria Żukowska z Lewicy. Jako "skandaliczne" nazwała głosowanie PSL ws. pigułki "dzień po".
Żukowska oceniła, że umowa koalicyjna "ma raptem pół roku, więc myślę, że chyba nie jest pora, żeby ją jeszcze renegocjować, tylko po prostu zacząć wdrażać".
PSL: Nie strasz, Włodzimierzu
Michał Kamiński, senator Polskiego Stronnictwa Ludowego, na zapowiedzi Lewicy dotyczące wyjścia z koalicji odpowiada w ten sposób:
– Ponieważ pan Czarzasty lubi taki język, to odpowiem: nie strasz, nie strasz Włodzimierzu, bo wiadomo, że nic z tego nie wyjdzie.
– Włodzimierz Czarzasty zgodził się na umowę koalicyjną, w której jest kwestia ZUS-u dla przedsiębiorców, a nie ma aborcji. Najpierw Lewica się zgodziła na to, że sprawa aborcji nie jest w umowie koalicyjnej […], a teraz Lewica z aborcji robi temat, na którym chce coś ugrywać – dodał w rozmowie z RMF FM.