"Rzeźba pustułki ustawiona na pniu drzewa u zbiegu ulic Fukierów i Reymonta została skradziona"
- poinformował na swoim profilu bielański radny Krystian Lisiak.
"Poszukujemy świadków zdarzenia! Może ktoś z Was lub Waszych sąsiadów cokolwiek widział?"
- zaapelował o pomoc.
O kradzieży poinformował też profil Piechotkowo.
"Pustułka skradziona! Został się jeno sznur i szpony! Rzeźba pustułki posadowiona na pniu drzewa na skwerze Salonik Reymontowski nie wytrwała nawet roku!"
- napisano.
"Jak to możliwe, że są wśród nas tacy, którzy nie potrafią niczego docenić i uszanować! A przecież wszyscy tak bardzo cieszyliśmy się z powstania tej rzeźby, tylu z nas fotografowało ją i siebie na jej tle"
- dodano.
Prowadzący profil również zaapelował do mieszkańców z prośbą o jakiekolwiek informacje na ten temat.
"Jeśli ktoś coś widział lub wie w sprawie kradzieży rzeźby, proszę poinformować Urząd Dzielnicy Bielany" - napisał.
Drewniana rzeźba pustułka została umieszczona na wyciętym drzewie przy skrzyżowaniu Reymonta i Fukierów w marcu. Pomysłodawcą był radny Krystian Lisiak, który w ten sposób chciał, "aby drzewo zostało z nami jako naturalna rzeźba" - poinformował wiosną burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk.
Dodatkowo wokół pnia został posadzony bluszcz pospolity, a nieco dalej lilaki i róże.