W reportażu „Bagno”, opublikowanym na YouTubie pod koniec czerwca. Mariusz Zielke przedstawił relacje sześciu osób, które zarzucają czyny pedofilskie znanemu muzykowi jazzowemu Krzysztofowi S., twórcy programów telewizyjnych dla dzieci i młodzieży. Ofiary opisały, jak przed laty Krzysztof S. kazał im się rozbierać, dotykał ich intymnych miejsc, wkładał dzieciom ręce pod bluzkę i w majtki. Miało też dochodzić do gwałtów. Te szokujące historie miały wydarzyć się w latach 1960-2017.
Zielke zarzuca dziennikarzom wielu mainstreamowych mediów – mylnie określanych mianem „wolnych” – że nie reagowali na jego sygnały i nie chcieli podjąć tego tematu. Wśród nich są m.in. bracia Sekielscy. Ci, po długiej i wymownej ciszy, w końcu zdobyli się na oświadczenie.
Krzycz, że nie twoja ręka
Rozpoczynają: „krótko o kłamstwach Mariusza Zielke”. Przekonują, że nieprawdą jest próba zainteresowania ich tematem pedofilii. Żalą się, że tezy formułowane przez Zielke wykraczają poza krytykę, co godzi w ich dobra osobiste. „Bardzo nam przykro, że Mariusz Zielke zamiast zając się wyjaśniem sprawy Krzysztofa S. zajmuje się promocją siebie i swoich prywatnych uraz” – czytamy w oświadczeniu na profilu Tomasza Sekielskiego.
Zielke odpowiada: Sekielscy wolą wydawać oświadczenia zamiast rozmawiać
W odpowiedzi dziennikarz zarzuca, że Sekielscy nie są skłonni do rozmowy.
„wolą wydawać oświadczenia zamiast rozmawiać i próbować poprawić sytuację ofiar pedofilii, których dobrem tyle razy wycierali sobie usta. Oczywiście jest w tym oświadczeniu wiele nieścisłości i nieprawdy, co wkrótce udowodnię. Nie ma w nim nic o "trzecim bracie", adwokacie "od Sekielskich". Obejrzyjcie film "Bagno" i sami decydujcie, kto mówi prawdę, kto chce ujawniać przestępców i walczyć o dobro ofiar, a kto kocha tylko pieniążki i nagrody, zaś jego prawdziwym celem jest zniszczenie przeciwników politycznych”
,- czytamy.
Całość poniżej: