Demonstracja przeciwko migrantom zorganizowana m.in. przez Młodzież Wszechpolską oraz Ruch Narodowy odbyła się przed Dworem Artusa. Jej uczestnicy mieli duży transparent z napisem "Dziękujemy obrońcom granic".
Uczestnicy kontrmanifestacji KOD, współorganizowanej m.in. przez Trójmiejską Akcję Kobiecą, manifestowali ok. 200 metrów dalej na Długim Targu. Jej uczestnicy trzymali w rękach wielką flagę Unii Europejskiej, a na czarnych parasolkach wymalowali białe litery tworzące napis "Stop faszyzm".
W obu manifestacjach, które przebiegły spokojnie, uczestniczyło po ok. 20-30 osób. Porządku pilnowali policjanci.
- Widać, co się dzieje na granicy z Białorusią. W dodatku miasto Gdańsk bezrefleksyjnie wspiera organizację popierającą nielegalną imigrację. Uważamy, że społeczeństwo multikulturowe prowadzi do konfliktów. Jednocześnie oddajemy szacunek dzielnym polskim żołnierzom i straży granicznej, zwłaszcza, że wielu liberalnych, lewicowych dziennikarzy, celebrytów atakuje ich i obraża
- powiedział dziennikarzom prezes Okręgu Pomorskiego Młodzieży Wszechpolskiej Rafał Buca.
Dodał, że zadaniem polskiego państwa jest "deeskalacja" sytuacji na granicy. "Stąd potrzebny jest mur na granicy oraz sankcje ekonomiczne na Białoruś" – dodał.
Gdańsk teraz pic.twitter.com/28jsiwosEf
— Jeż Kolczasty (@kolczsty) November 13, 2021
- Nie chcemy, żeby słowa nienawiści o tym, że uchodźcy zagrażają nam w sposób fizyczny, docierały do ludzi, bo jest to jedno wielkie kłamstwo. Ta narracja ma wzbudzić w Polakach strach i spowodować, że będziemy nienawistni wobec innych nacji, innych ras i to w konsekwencji może doprowadzić do wojny domowej
- powiedział dziennikarzom Michał Szulc z gdańskiego KOD.
Na kontrmanifestacji wznoszono takie okrzyki, jak: "Cała Polska antyfaszystowska", "Naszą mocą solidarność", "Wielka Polska europejska".
- To się wydaje niegroźne, ale kiedy nie zostanie okiełznane rozprzestrzenia się po całej Europie. Tam pośród tych panów jest Michał Urbaniak. To jest poseł Konfederacji, oczywiście legalnego politycznego ciała, ale to oznacza, że ta ideologia, którą te pryszczate chłopaki głoszą, dotarła już do Sejmu. To już nie jest zabawa. Hitler – och jak, oni nie lubią tych porównań – był w 1928 r. śmiesznym kolesiem małej grupy, która w monachijskiej kawiarni próbowała zrobić przewrót. Pięć lat potem jego partia rządziła krajem
- zaznaczył gdyński działacz KOD Tomasz Will.