"Pijani młodzi ludzie ryczą jak zarzynane zwierzęta" - żali się Janusz Palikot. Były polityk mieszka w takim miejscu, że musi wysłuchiwać odgłosów radości wydawanych przez weekendowych imprezowiczów. Narzeka na to, że piją alkohol bez umiaru, choć sam go produkuje i reklamuje.
Janusz Palikot niegdyś był politykiem znanym z kontrowersyjnych happeningów. Strategia wywoływania szoku niekoniecznie zadziałała na wyborców, a efektem tego jest polityczny niebyt Palikota. Dawny twórca ruchu nazwanego własnym nazwiskiem skupił się więc na biznesie, który zakłada też produkcję alkoholu. Na rynek trafiają alkohole, które Palikot chętnie testuje na filmikach zamieszczanych w mediach społecznościowych.
Ale wygląda na to, że reklamowanie alkoholu trafiło go "rykoszetem".
- Przed moim domem na starym mieście w Lublinie w sobotę jak zawsze pijani młodzi ludzie ryczą jak zarzynane zwierzęta! Byłem tydzień w Maroko, w kraju 10 razy biedniejszym, nikt się nie upija tak i nie ryczy. Może dlatego ze tam marihuana a nie alkohol?
- pyta rozżalony Palikot, być może po kolejnej nieprzespanej nocy.
Przed moim domem na starym mieście w Lublinie w sobotę jak zawsze pijani młodzi ludzie ryczą jak zarzynane zwierzęta! Byłem tydzien wMaroko w kraju 10 razy biedniejszym nikt się nie upija tak i nie ryczy. Może dlatego ze tam marihuana a nie alkohol?
— Palikot Janusz (@Palikot_Janusz) February 19, 2022
Czy to rzeczywiście niespotykane zjawisko, by ludzie po alkoholu zachowywali się głośno? Najwyraźniej Janusz Palikot tego nie przewidział, wypuszczając na rynek różnego rodzaju alkohole.
A dlaczego w Maroko było ciszej? Może dlatego, że 98 procent populacji tego kraju to muzułmanie, a w islamie spożywanie alkoholu jest surowo zabronione.
A może dlatego że u muzułmanów alkohol i publiczne upijanie się
— Kamil Jagielski (@jagielski_kamil) February 20, 2022
Nie są zbyt legalne?