Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Funkcjonariusz uciekł z miejsca wypadku. Został zatrzymany

W nocy w Kobyłce doszło do tragicznego wypadku. Kabriolet uderzył w słup, na miejscu zginęły dwie osoby. Kierowca i pasażer uciekli z miejsca wypadku. Zostali już zatrzymani. Niestety jednym z nich okazał się warszawski funkcjonariusz, będący poza służbą - powiedział nadkom. Sylwester Marczak. - Obaj zatrzymani byli nietrzeźwi - dodał.

Autor:

"Niestety w nocy w Kobyłce doszło do tragicznego zdarzenia. Przed północą uwagę policjantów zwróciło skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie kierującego i pasażerów przejeżdżającego kabrioletu, w którym na bagażniku siedziały dwie osoby. Policjanci niezwłocznie ruszyli za autem. Kierowca kabrioletu stracił panowanie na łuku drogi. Wtedy doszło do tragedii"

- przekazał Marczak.

Jak zaznaczył, w wyniku zdarzenia dwie osoby zginęły, a dwie kolejne uciekły. Na miejsce natychmiast przyjechali kolejni policjanci, a Komendant Powiatowy Policji z Wołomina ogłosił alarm. Dodatkowo do poszukiwań skierowano policjantów z Oddziału Prewencji Policji.

"Tuż przed godziną 1 zatrzymano obydwu mężczyzn. Niestety jednym z nich okazał się warszawski funkcjonariusz, będący poza służbą"

- powiedział policjant.

"Bez względu na to, czy był pasażerem czy kierowcą, zostanie niezwłocznie wydalony ze służby. Jest to tragedia, która nie miała prawa się wydarzyć. W tego typu sytuacjach stosujemy zasadę zero tolerancji i kara musi być bezwzględna" - podkreślił.

Decyzją prokuratury obydwaj mężczyźni zostali zatrzymani.

Pierwszy o zdarzeniu poinformował portal Wawa Hot News 24. Do wypadku doszło po północy w czwartek w Kobyłce na ulicy Ręczajskiej. Kierowca kabrioletu, mercedesa SL500 stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w krawężnik, a następnie w słup. Autem podróżowały cztery osoby. Dwie poniosły śmierć na miejscu (siedzieli na bagażniku dwuosobowego mercedesa) kierowca oraz pasażer uciekli z miejsca zdarzenia.

Na miejscu byli strażacy, policja oraz prokurator. Nad Kobyłką pojawił się śmigłowiec, w poszukiwaniach brał też udział pies tropiący.

Ulica w obu kierunkach była nieprzejezdna.

Był nietrzeźwy

Zatrzymany po wypadku w Kobyłce funkcjonariusz był nietrzeźwy - poinformował rzecznik Komendanta Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Na antenie Polsat News rzecznik KSP powiedział, że obaj zatrzymani w tym warszawski funkcjonariusz byli nietrzeźwi.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej