Szymon Marciniak pozostaje sędzią finału piłkarskiej Ligi Mistrzów, w którym 10 czerwca w Stambule Manchester City spotka się z Interem Mediolan - ogłosiła UEFA. Organizacja odrzuciła tym samym donos lewicowej organizacji „Nigdy więcej” – stowarzyszenia, którego członkowi nie przypadła do gustu obecność Szymona Marciniaka na konferencji organizowanej przez jednego z liderów, uważanej za skrajnie prawicową, Konfederacji Sławomira Mentzena.
Zamieszanie wokół polskiego arbitra skomentował w rozmowie z niezalezna.pl Krzysztof Szczucki, prezes Rządowego Centrum Legislacji.
- Dostrzegam tu hipokryzję i obłudę środowisk lewicowych. Mówią dużo o potrzebie tolerancji, o sprzeciwie wobec dyskryminacji, ale – jak się okazuje – tylko w odniesieniu do ich idei. Odbyło się wydarzenie w kontrze do ich idei i nagle pojawiły się agresja i nienawiść, nawet próba wykluczenia – uważa prezes RCL.
I dodaje: „cieszę się, że ostatecznie sędziego Marciniaka UEFA dopuściła. Szkoda tylko, że pozwoliła na spekulacje. Należało to przeciąć od razu”.
Zdaniem Szczuckiego, „Sędzia Marciniak ma prawo uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach, w jakich ma ochotę wziąć udział”. - Opowiadał o swojej ciężkiej pracy, o tym, jak wiele musiał poświęcić, by znaleźć się tu, gdzie jest obecnie. Pewnie przyjąłby zaproszenie na szereg innych wydarzeń – podkreśla.
Zauważa, że „zainteresowano się nie tym sędzią”. - Apeluję do stowarzyszenia „Nigdy więcej”, aby zajęło się sędziami sądów powszechnych, sądów administracyjnych czy Sądu Najwyższego, którzy deklarują pójście w politycznym marszu 4 czerwca. Proponuję przyjrzenie się, czy na wydarzeniu Donalda Tuska nie będzie łamana konstytucja. Mam nadzieję, że to będzie przedmiotem troski stowarzyszenia – mówi nam Szczucki.
Na uwagę, że udział w marszu publicznie zadeklarował sędzia SN Michał Laskowski, choć – jak zaznaczył, „wybiera się tam jako obywatel” –odparł:
„można przecież zrzec się urzędu sędziego, zapisać się do partii politycznej i wystartować w wyborach. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka”.