Chłopca błąkającego się w pobliżu ul. Zwycięstwa w Koszalinie (woj. zachodniopomorskie), na wysokości poczty i kwiaciarni, zauważył ok. godz. 4 w nocy z piątku na sobotę przejeżdżający kierowca. Zatrzymał się i zawiadomił policję.
11-latek, który okazał się być dzieckiem z niepełnosprawnością intelektualną, wskazał funkcjonariuszom adres swojego zamieszkania. Policjanci zawieźli go do domu. Na miejscu, jak podała kom. Kosiec, zastali 34-letnią kobietę i 30-letniego mężczyznę oraz jeszcze czworo dzieci w wieku od 1,5 roku do 14 lat. Kobieta to matka całej piątki. Mężczyzna najmłodszej dwójki.
- Po przebadaniu alkomatem okazało się, że mężczyzna miał w wydychanym powietrzu prawie dwa promile alkoholu, a kobieta niespełna promil. Oboje usłyszeli zarzut z art. 160 Kodeksu karnego, czyli narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu
powiedziała kom. Kosiec.
Dodała, że dzieci zostały odebrane opiekunom. Troje w trybie interwencyjnym trafiło do biologicznego ojca, a dwoje do pieczy zastępczej.
Policja prowadzi czynności pod nadzorem prokuratury. O sprawie powiadomiono koszaliński sąd rodziny, który zdecyduje o losie dzieci, Centrum Usług Społecznych w Koszalinie i Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie.
Podejrzanym grozi im kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.