Projekt apelu w sprawie poszanowania praw kobiet złożyła grupa radnych Rady Miejskiej Wrocławia. Za przyjęciem apelu zagłosowało w czwartek 26 radnych klubu Koalicji Obywatelskiej, Nowoczesnej, Sojuszu dla Wrocławia, a także jeden radny PiS. Przeciw było 9 radnych PiS, a 2 radnych tego klubu nie oddało głosu.
W apelu radni stanowczo i jednoznacznie sprzeciwiają się "drastycznemu ograniczeniu praw kobiet, jakie nastąpiło 22 października na mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego".
– głosi apel.
Jedna z inicjatorek apelu Jolanta Niezgodzka z klubu radnych Nowoczesna oświadczyła, że „orzeczenie pseudo-Trybunału to zamach na konstytucyjne prawa człowieka i zamach na prawa kobiet".
Zaznaczyła, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego to... niezgodne z prawem polskim i prawem międzynarodowym skazywanie kobiet i ich rodzin na tortury psychiczne, emocjonalne i fizyczne.
Zwróciła przy tym uwagę, że orzeczenie Trybunału nie spowoduje, że aborcja nagle zniknie.
Druga z inicjatorek projektu radna Agnieszka Rybczak zwracała uwagę, że sprzeciw budzi też podjęcie tak wrażliwego tematu w warunkach pandemii. „W mojej ocenie są to działania cyniczne, które niewiele mają wspólnego z chęcią ochrony życia, a raczej zmierzają do realizacji własnych celów politycznych. (…) Wątpliwości prawne budzi też to, czy Trybunał Konstytucyjny, który w swoim składzie posiada sędziów-dublerów, mógł w ogóle wydać taki wyrok” – powiedziała.
Przeciwko podjęciu projektu apelu opowiedzieli się radni Prawa i Sprawiedliwości. - Treść wyroku Trybunału Konstytucyjnego niezależnie, czy się z nim zgadzamy, czy nie, wynika z Konstytucji, która jest najważniejszym aktem prawa w Polsce. Trybunał Konstytucyjny na wniosek grupy posłów dokonał jedynie jej wykładni. Warto przypomnieć, że w roku 1997 Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem profesora Andrzeja Zolla za niekonstytucyjną uznał "społeczną" przesłankę do legalnej aborcji – mówił przewodniczący klubu PiS Michał Kurczewski.
Jego zdaniem procedowany apel tak naprawdę uderza w Konstytucję RP, która jest źródłem prawa w Polsce i na której opiera się wyrok Trybunału. „Nie nawołuje on do tonowania emocji, merytorycznej dyskusji i podjęcia dialogu, co jest obecnie konieczne. Apel może być potraktowany przez wrocławian jako zachęta do protestu i wpłynąć na jego eskalację, co w kontekście coraz większej zachorowalności na COVID-19 jest dziś szczególnie niebezpieczne” – stwierdził.
Od dnia wydania wyroku Trybunału Konstytucyjnego w całym kraju trwają protesty. W środę we Wrocławiu w protestach wzięły udział tysiące ludzi. Manifestanci przemaszerowali ulicami ścisłego centrum Wrocławia.