Jak poinformowała dziś mł. asp. Sandra Chuda z KPP w Szamotułach (wielkopolskie), w minioną niedzielę w godzinach porannych dyżurny otrzymał zgłoszenie, że w jednym z domów w Ostrorogu mogło dojść do przestępstwa na szkodę właściciela posesji.
- Na miejsce dyżurny wysłał policjantów z szamotulskiej patrolówki. Pomimo wielokrotnego dzwonienia dzwonkiem, nikt nie otwierał drzwi. Policjanci obeszli więc posesję dookoła, aby sprawdzić, czy widać coś niepokojącego. Mundurowi zauważyli wybitą szybę w jednym z okien. Przez ułamek sekundy, zauważyli też, że w środku przebiegała jakaś osoba, która wcale nie zareagowała na ich wezwania. Postanowili więc wejść do środka, aby sprawdzić, czy ktoś nie potrzebuje pomocy
– tłumaczyła.
Dodała, że policjanci zaczęli sprawdzać po kolei każde pomieszczenie. - Mężczyzna, którego widzieli funkcjonariusze, zakluczył się w jednym z pokoi, w którym chciał się ukryć. Mundurowym udało się jednak otworzyć drzwi innym kluczem, który pasował do tego zamka. Okazało się, iż w domu przebywał 35-letni mieszkaniec gminy Ostroróg. Mężczyzna przyznał, że to on wybił szybę pod nieobecność właściciela i wszedł do środka – wskazała Chuda.
Po późniejszym przeszukaniu mężczyzny okazało się, że z domu zabrał kartę do bankomatu. Badanie wykazało także, że mężczyzna miał prawie 3,5 promila alkoholu w organizmie.
- Policjanci ustalili numer telefonu do rodziny wściela posesji i poinformowali o całym zajściu. 35-latek trafił do policyjnego aresztu. Gdy wytrzeźwiał, usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Przyznał się do zarzucanego czynu
– podała Chuda.
Za zarzucane mu przestępstwo grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.