Cała kampania okraszona jest hasłem "Poland. More than you expected" (Polska. Więcej niż się spodziewałeś - tłum. red.). Polska Agencja Turystyczna miała na nią przeznaczyć 7 mln zł.
Zaprezentowano właśnie pierwszy z trzech 30-sekundowych spotów, na których pojawiają się znane postacie. Poza Jesse Eisenbergiem, amerykańskim aktorem pochodzenia żydowskiego o polskich korzeniach, który otrzymał niedawno polskie obywatelstwo, można tam zobaczyć także Nikodema Rozbickiego w roli Fryderyka Chopina, a także Anję Rubik i Roberta Lewandowskiego.
Mieli oni zaprezentować Warszawę jako cel turystyczny. Większość charakterystycznych budowli jest widoczna jedynie symbolicznie i zwykle zasłaniają ją celebryci. Jedynym wyraźnie pokazanym obiektem jest Pałac Kultury i Nauki zwany potocznie "Pałacem Stalina" lub "ruską pieczątką".
"Przed nami trzy filmowe odsłony, a dziś zapraszamy na pierwszą z nich. Jej bohaterką jest Warszawa: pełna kontrastów, energii i miejsc, które wymykają się oczywistym skojarzeniom"
– napisała POT prezentując pierwszy materiał.
O pierwszych reakcjach internautów pisaliśmy w artykule: Celebryci i Pałac Stalina. Spoty promujące Polskę kosztowały nas 7 mln zł
Jak spot oceniają internauci? Szczegółowa analiza
Z analizy Res Futura Data House wynika, że aż 85 proc. komentarzy dotyczących pierwszego spotu Polskiej Organizacji Turystycznej miało negatywny wydźwięk. Pozytywny sentyment odnotowano w zaledwie 15 proc. analizowanych wypowiedzi.
Res Futura zwraca uwagę na ciekawy paradoks. Kampania wykorzystująca rozpoznawalne osoby niewątpliwie przyciąga uwagę internautów, ale samo zainteresowanie nie musi oznaczać pozytywnego odbioru.
I właśnie z takim zjawiskiem – zdaniem autorów analizy – mamy tutaj do czynienia. Spot został zauważony, jednak zdecydowana większość komentarzy miała negatywny charakter.
1,5 mln zasięgu, ale problem z odbiorem
Skala dotarcia kampanii robi wrażenie. Res Futura szacuje jej zasięg w sieci na około 1,5 mln. To jednak nie przełożyło się automatycznie na pozytywny obraz przedsięwzięcia. Sama obecność kampanii w mediach społecznościowych i duża liczba odbiorców nie oznaczają bowiem, że internauci odebrali ją zgodnie z założeniami twórców.
W analizie podkreślono właśnie tę różnicę: rozpoznawalna twarz może przyciągnąć uwagę, ale nie jest gwarancją sympatii do reklamowanego przekazu.
Jednym z ciekawszych wniosków analizy jest to, że odbiorcy nie odnosili się wyłącznie do samego spotu. W komentarzach pojawiały się również reakcje dotyczące jego nadawcy, czyli Polskiej Organizacji Turystycznej.
Co z tego wynika?
Wniosek z analizy jest dość prosty: sama popularność nie wystarczy, by skutecznie budować wizerunek. Kampania może mieć duży zasięg i wykorzystywać osoby, które internauci dobrze znają, a mimo to wywoływać przede wszystkim negatywne emocje.
Res Futura stawia więc pytanie, kto powinien promować Polskę za granicą i w jaki sposób dobierać twarze oraz przekaz takich kampanii.
🔘 85% internautów uznało kampanię Polskiej Organizacji Turystycznej za wizerunkową porażkę
— Res Futura Data House (@Polityka_wSieci) August 20, 2026
🛜 Zasięg w sieci: 1,5 MLN 🤖 Bot Spot: ok. 5%
Kampania z rozpoznawalnymi twarzami dobrze promuje Polskę: ✅ 15% [szacunkowe]
Kampania to wizerunkowa porażka: ❌ 85% [szacunkowe]… pic.twitter.com/ixIEmzSqSy