Wiceminister Puda uczestniczył w panelu Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, poświęconym inwestycjom publicznym. Był m.in. pytany, co zrobić, aby duża – szczególnie w kontekście uwarunkowań wynikających z pandemii - publiczna aktywność inwestycyjna przyniosła długoterminowe korzyści gospodarcze.
Puda ocenił, że odpowiedzią jest posiadanie wizji – planowanie. Przytoczył przykład fali popularności miękkich szkoleń sprzed kilku lat, wobec których – jego zdaniem – z perspektywy czasu można mieć wątpliwości co do ich meritum.
„To pokazuje pewien brak wizji. Nie da się miękkim działaniem, miękkimi szkoleniami zastąpić twardej infrastruktury” – ocenił wiceminister. „Myślę, że to, co dzieje się w tej chwili, jeżeli chodzi o funkcjonowanie rządu polskiego, we współpracy z samorządami, firmami, pokazuje, że jeżeli ma się wizję, te środki są o wiele lepiej wykorzystywane, aby one mogły procentować” – dodał.
Jak ocenił, obecna sytuacja gospodarcza, która jest skutkiem epidemii koronawirusa, przez pryzmat wynikającego z niej systemu wartościowania pokazuje, że Polska w trudnych czasach radzi sobie bardzo dobrze.
Nawiązując do przyszłorocznego celu wzrostu gospodarczego na poziomie 4 proc. PKB, wiceminister uznał, że to „coś realnego, o co musimy walczyć”. „Musimy walczyć o to, aby w tych trudnych czasach polska gospodarka, polska infrastruktura, rozwijała się jak najszybciej. A gwarantem tego, co dzieje się, jeśli chodzi o rynek infrastrukturalny, jest państwo polskie i inwestycje centralne” – wskazał.
„Te duże inwestycje napędzają polską gospodarkę i to jest gwarant dlatego, że tam są środki finansowe. Co więcej, to są dosyć pewne środki. Porównując do sektora prywatnego, sektor prywatny w tej chwili ma zadyszkę i nie ma za bardzo pomysłu, w którym kierunku musi inwestować, a to powoduje, że inwestycje, które do tej pory były pokazywane, że one może trochę wolniej postępują, są gwarantem, bo pozostałe są przystopowane, albo wolne”
– opisywał Puda.
Powtórzył, że rządowi zależy na powrocie na ścieżkę wzrostu gospodarczego, bo tylko ona pozwoli przezwyciężyć trudną sytuację gospodarczą. „I tu stoimy przed dużym wyzwaniem: z jednej strony mamy środki finansowe, to jest 139 mld euro w formie dotacji, a także 34 mld euro w formie pożyczek – te środki muszą zasilić polską gospodarkę, aby jak najszybciej ruszyła z kopyta” – wskazał.
„Naszym celem, naszego ministerstwa jest, aby środki mogły być jak najszybciej wdrożone” – zadeklarował Puda, przypominając o potrzebnych wciąż rozmowach dotyczących nowej perspektywy.
Pytany o przełomowość ostatniego unijnego szczytu, na którym zapadły decyzje o skierowaniu znacznych pieniędzy do gospodarek, czy który przyniósł sygnały o gotowość do budowy dużych przedsięwzięć czy dużych firm, wiceminister m.in. zastrzegł, że w ramach Unii Europejskiej każde państwo ma swój interes.
„Polska też dba suwerennie o swój interes, bo naszym zadaniem jest to, aby jak najwięcej środków trafiło do naszego kraju. Każde państwo podchodzi do tego podobnie, przy czym z różną polityką, jeżeli chodzi o wydatkowanie tych środków. My jesteśmy chyba największym w tej chwili placem budowy w Europie, ale jeżeli chodzi o pozyskiwanie środków, kraje unijne mają sposoby na to, aby część środków z Polski powróciła do Niemiec, do Francji czy Hiszpanii”
- zaznaczył.
„Jeżeli wykorzystujemy środki lepiej, mamy niższy spadek PKB i liczymy na wzrost PKB do 4 proc. w przyszłym roku, to z pewnością kraje Europy Zachodniej, jeżeli utrzymamy ten poziom, nie będą w stanie tych dobrych wskaźników Polski dogonić"
- powiedział Puda.
Odnosząc się do perspektywy swojej pracy w ministerstwie odpowiedzialnym za wydatkowanie funduszy europejskich, wiceminister podkreślił, że widzi w nim, „jak trudno czasem zgodnie z przepisami unijnymi jest wydatkować środki europejskie”.
„Tu mamy duże wyzwanie: Unia często zabezpiecza się różnymi zapisami, które powodują, że wydatkowanie środków europejskich jest nie takie łatwe jak w innych krajach, pomimo że prawo unijne jest spójne i równe dla wszystkich. Z tej perspektywy patrząc, faktycznie stoimy przed dużym wyzwaniem nowej perspektywy i wyzwaniem zakończenia obecnej”
– skonkludował Grzegorz Puda.