Dawid Szulczek (trener Warty):
"Wiedzieliśmy, że czeka nas trudne spotkanie, bo trener rywali Piotr Stokowiec prowadził 300. mecz w ekstraklasie, a to świadczy też o jego doświadczeniu. Wiedzieliśmy, że Zagłębie trudno złamać, bo ten zespół, jeśli traci bramki, to zwykle po błędach i tak też dziś się stało. Całościowo, myślę, że był to dobry mecz, przynajmniej z naszej strony, choć Zagłębie też miało swoje momenty. Na pewno dla kibica Warty był to najlepszy mecz pod kątem atrakcyjności w tym sezonie.
- Mogliśmy z tego pojedynku wycisnąć więcej, bo kilka razy kotłowało się pod bramką Zagłębia. Trzeba jednak szanować ten wynik, bo po 70 minutach przegrywaliśmy 1:2. Adamowi Zrelakowi nie było łatwo po tej niewkorzystanej sytuacji w drugiej połowie, ale potem praktycznie sam w pojedynkę najpierw odebrał piłkę, a potem siłą woli wepchnął piłkę do bramki - dodaje.
Piotr Stokowiec (trener Zagłębia):
"Powiedziałem przed meczem, że Martin Doleżal strzeli dzisiaj bramkę i cieszę się, że to sprawdziło. On miał trochę swoich problemów osobistych w ostatnim czasie i mam nadzieję, że to już jest za nim. A nam potrzebny jest zdrowy Martin. Cieszę się, że się przełamał i że strzeliliśmy dziś dwie bramki, ale szkoda, że wypuściliśmy ten wynik".
- Po zdobyciu drugiego gola wkradło się lekkie rozprężenie i poczucie, że nic złego nam się nie może stać. Takie rzeczy absolutnie nie mogą się zdarzyć. O ile w ofensywie zagraliśmy dzisiaj dobrze, przywozicie, strzeliliśmy dwie bramki, to w defensywie traciliśmy gole zbyt łatwo. Chcieliśmy wygrać ten mecz, podobnie jak Warta i graliśmy o pełną pulę. Moje zmiany starczyły tylko na remis, ale nas on nie zadawala. Nie chcę analizować, czy to jest wynik sprawiedliwy, czy nie. Pracujmy dalej, ale na pewno defensywa jest jednak do poprawy - stwierdził.