"Polska pamięta o Zagładzie. Warszawa pamięta o Holokauście" - podkreśliła w piątek przed Murem–Pomnikiem Umschlagplatz przy ul. Stawki dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego (ŻIH) im. Emanuela Ringelbluma Monika Krawczyk.
Zwróciła uwagę, że 11. Marsz Pamięci poświęcony jest "pamięci przesiedleńców, uchodźców - tych Żydów, których zmuszono do opuszczenia rodzinnych miejscowości i przymusowego osiedlenia się w dzielnicy zamkniętej". "To oni byli najsłabsi, stracili dorobek pokoleń. W getcie musieli mieszkać w zbiorowych punktach dla uchodźców. Pierwsi padli ofiara głodu i chorób" - powiedziała. "W pierwszej kolejności zostali też zagnani na plac przeładunkowy, tzw. Umschlagplatz i przymusowo, w nieludzkich warunkach wywiezieni do obozu śmierci w Treblince" - wyjaśniła.
"Dziękujemy, że zechcieli państwo spędzić z nami ten czas i wspomnieć zamordowany naród żydowski, naszych współobywateli i Żydów deportowanych do getta warszawskiego przez niemieckich okupantów z innych krajów"
- powiedziała dyrektorka ŻIH.
Przypomniała, że w "niemieckiej akcji likwidacyjnej Warszawa straciła jedną trzecią swoich mieszkańców". "Ocenia się, że blisko 300 tys. Żydów mieszkających w warszawskim getcie zostało zamordowanych w obozach śmierci, zwłaszcza w Treblince, przez niemieckich nazistów w latach 1942-1943" - mówiła. "W dużej mierze nie wiemy, jak się nazywali, dlatego niesiemy wstążki pamięci z wypisanymi - symbolicznie przywracając ich pamięci żywych" - wyjaśniła.
"Myślmy o nich i módlmy się, medytujmy, wspominajmy" - zaapelowała Monika Krawczyk.
"Jak co roku, o tej porze, jestem w tym miejscu. Chcę w ten sposób uczcić pamięć tych, co zginęli poprzez wywiezienie do obozu śmierci w Treblince" - powiedziała ocalona z Zagłady, członkini Stowarzyszenia "Dzieci Holokaustu" Aleksandra Kaniuka. Opisała losy swojej i swojej rodziny od wybuchu II wojny światowej po powrót do Warszawy w 1949 r.
"Jak teraz słyszę słowo wojna to wracają wspomnienia. Bardzo przykre dla dzieci i dorosłych. Dla mnie to koniec istnienia" - wyjaśniła. "Nie jestem w stanie wymazać tego słowa z pamięci, a minęło tyle lat. Oby nikt z nas nie otarł się o to słowo" - powiedziała.
Przed wyruszeniem marszu przed Murem–Pomnikiem Umschlagplatz modlitwę odmówił naczelny Rabin Polski Michael Schudrich.
Uczestnicy 11. Marszu Pamięci przeszli trasą od Muru-Pomnika Umschlagplatz, m.in. ulicą Stawki i ulicą Andersa, wzdłuż ogrodzenia Ogrodu Krasińskich, na miejsce, gdzie eksponowana jest plenerowa wystawa "Przesiedleni. Czternaście historii z warszawskiego getta".
Na zakończenie Marszu Pamięci odbyła się premiera muzycznej instalacji Michała Pepola "Stoimy pod murami getta z opuszczonymi ramionami" i minirecital Sławy Przybylskiej.