Na Starym Rynku i w centrum miasta ogródki gastronomiczne pojawiły się przed wieloma kawiarniami i restauracjami, ale około południa wciąż zajęte były nieliczne stoliki.
Gastronomowie czekają na popołudnie i wieczór, gdy zwiększy się ruch – i zainteresowanie ofertą lokali.
W ścisłym centrum miasta jest za to dużo spacerowiczów, w tym rodzin z dziećmi, korzystających z faktu, że od soboty ograniczona została konieczność noszenia maseczek na świeżym powietrzu. Spacerom sprzyja słoneczna pogoda.
Nie wszystkie lokale gastronomiczne zaprosiły w sobotę gości do ogródków. Stojący przed swoim lokalem - bez ogródka - właściciel restauracji Bo.Poznań Borys Fromberg powiedział, że czeka na koniec maja i zapowiadane pełne otwarcie – z możliwością ograniczonej obsługi klientów także wewnątrz lokali.
Pierwsze lokale gastronomiczne w Poznaniu rozpoczęły obsługę gości w ogródkach już o północy. W środku nocy na ulicach Starego Rynku było tłoczno, zajęte były miejsca w ogródkach czynnych o tej porze lokali, wiele osób degustowało alkohol i dania na wynos także poza obrębem ogródków gastronomicznych. Policja nie odnotowała poważniejszych zdarzeń.
Od 15 maja lokale gastronomiczne mogą obsługiwać gości na zewnątrz, w ogródkach, od 29 maja będą mogli przyjąć klientów także wewnątrz. W przypadku działalności ogródków restauracyjnych, jak i lokali gastronomicznych będzie obowiązywał ścisły reżim sanitarny – maksymalnie 50 proc. obłożenia lokalu, a także zachowana bezpieczna odległość i limit osób.