Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Urząd Marszałkowski odrzuca zarzuty Polregio

Urząd Marszałkowski w Toruniu odrzuca wyjaśnienia Polregio w sprawie umowy na przewozy w regionie i twierdzi, że jest atakowany w mediach przez władze i związkowców spółki - wynika z wydanego w czwartek oświadczenia rzeczniczki urzędu Beaty Krzemińskiej.

Autor:

W weekend poinformowano, że pociągi Polregio w ramach obowiązującej od niedzieli umowy na wykonanie przewozów kolejowych w województwie kujawsko-pomorskim, w ciągu roku pokonają łącznie 2,2 mln km, czyli o 1,3 mln km mniej niż w poprzednich latach. Wartość umowy zawartej na rok to 52,2 mln zł.

Krzemińska w oświadczeniu podkreśliła, że samorząd województwa stał się w ostatnim czasie celem ataków medialnych ze strony władz spółki Polregio i związków zawodowych firmy. "Manipulując opinią publiczną, próbuje się na nas przerzucić odpowiedzialność za możliwy przyszły deficyt przedsiębiorstwa i ewentualne związane z tym redukcje zatrudnienia" - dodała.

W oświadczeniu wskazano, że poprzednia umowa z Polregio (wówczas Przewozami Regionalnymi) została zawarta w 2015 r. na 5 lat (13 grudnia 2015 – 12 grudnia 2020), obowiązujące zgodnie z nią stawki przewozowe wynosiły od 12,79 do 13,77 zł za każdy przejechany przez pociąg kilometr trasy (w 2020 r. było to 13,06 zł). Przystępując kilka miesięcy temu do negocjacji nowej umowy, władze tej spółki zaproponowały stawkę 24,12 zł – a więc niemal dwukrotnie wyższą. Choć w trakcie pertraktacji została ona nieco obniżona - do 23,75 zł.

Podkreślono, że władze Polregio i związkowcy twierdzą, iż umowa na lata 2015-2020 była dla spółki "nierentowana" i Polregio przez te wszystkie lata dopłacało do pasażerskich przewozów regionalnych w Kujawsko-Pomorskiem. Wskazano, że istniejący w Polsce system organizacji przewozów zakłada, że w zawarowany prawem sposób układają się dwie strony: zamawiający i oferujący. Nie można winić zamawiającego za to, że oferujący zaproponował zbyt niskie stawki.

Krzemińska zaznaczyła, że podnoszony jest też argument, iż drugi z przewoźników kolejowych w regionie, Arriva, od początku miał wyższe stawki niż Polregio, chociaż wiadomo, że jego pociągi spalinowe są znacznie droższe w eksploatacji niż elektryczne.

"Warto podkreślić, że samorząd województwa kujawsko-pomorskiego zadbał w podpisanej w grudniu umowie o pracowników Polregio. Zapisy stanowią, że w przypadku, gdyby z jakichś powodów (na przykład nowy lockdown) musiało dojść do ograniczeń w komunikacji kolejowej, będziemy płacić tej firmie 88 proc. jej kosztów operacyjnych. Chodzi tu przede wszystkim o wynagrodzenia pracownicze"

- podkreśliła rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego.

W środowym oświadczeniu prezes Polregio Artur Martyniuk wskazał, że Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego próbuje zrzucić winę za cięcia połączeń na przewoźników i "w tym celu nie cofa się przed manipulacją, po raz kolejny wprowadzając w błąd mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego oraz opinię publiczną".

"Warto przypomnieć opinii publicznej oświadczenia zarządcy infrastruktury (PKP PLK), który wcześniej wytknął liczne błędy w poprzednich publicznych wypowiedziach samego marszałka (Piotra Całbeckiego) odnośnie stanu infrastruktury kolejowej. Wcześniej według niego, to właśnie był powód ograniczenia liczby połączeń. Kolejną manipulacją jest rzekomy wzrost naszych stawek o 100 proc., ponieważ Urząd porównuje dwie zupełnie różne umowy, czym wprowadza w błąd mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego. Poprzednia umowa z Województwem Kujawsko-Pomorskim była dla POLREGIO nierentowna. W latach 2015-2020 POLREGIO dopłacało do niej średnio ponad 12 mln zł rocznie, de facto finansując za Urząd Marszałkowski przewozy kolejowe, co należy do obowiązków samorządu"

- podkreślił prezes Martyniuk.

Dodał, że przy nowej umowie, która została zawarta jedynie na rok, Polregio zaproponowało stawkę rynkową, gdzie wzrost kosztów w porównaniu do rozkładu jazdy 2019/2020 wyniósł jedynie 10 procent oraz wynikał tylko i wyłącznie z czynników niezależnych od spółki. "Uzgodniona w podpisanej przez Urząd Marszałkowski umowie stawka na przewozy pasażerskie pokrywa faktycznie ponoszone koszty, a przy odpowiedniej liczbie pasażerów powinna pozwolić na wypracowanie niewielkiego zysku" - wskazał prezes Polregio.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane