Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ulewa nie przeszkodziła w spotkaniu prezydenta Dudy. Wokół sceny wyrósł las parasolek!

Niedzielne spotkanie Andrzeja Dudy w Krakowie było swoistym podsumowaniem jego obecnej kampanii prezydenckiej. W dużej frekwencji nie zaszkodził nawet deszcz, bowiem mimo złej pogody ludzie tłumnie zgromadzili się pod parasolkami. „Andrzej Duda nasz prezydent”, „damy radę”, „pierwsza tura” – wykrzykiwała publiczność.

Autor:

Kandydat PiS nakreślił program, który chce realizować podczas drugiej kadencji. Jednak na początku zapewnił, że od jutra będą wypłacane pieniądze dla poszkodowanych w powodziach. Niespokojną noc mieli w szczególności mieszkańcy województwa małopolskiego.

- Ja działałem przez całe pięć lat dla państwa, dla ludzi. Wszystko co robiłem, robiłem po to, by moim rodakom żyło się lepiej

 - mówił Duda.

- Chcę tą politykę kontynuować, chcę, żeby polska rodzina miała zapewnione bezpieczeństwo

 - dodał.

Prezydent podkreślając potrzebę realizacji wielkich inwestycji w Polsce, zwrócił uwagę na kryzys wywołany epidemią koronawirusa w Polsce.

- Dopadła nas epidemia koronawirusa, gospodarka znalazła się w zagrożeniu... Nie zastanawialiśmy się, wprowadziliśmy programy tarczy antykryzysowej. Miliard złotych dziennie wypłacany jest polskim przedsiębiorcom po to, by ratowali miejsca pracy

 - mówił.

Prezydent odniósł się przy tym do rządów poprzedników.

- Spójrzcie państwo na karty historii. Popatrzcie państwo, że 2015 roku, kiedy przejmowaliśmy władzę od koalicji PO-PSL, bezrobocie wynosiło ponad 9 procent. W najgorszym czasie momencie pandemii koronawirusa bezrobocie wzrosło do 6 procent, czyli było niższe niż wtedy, kiedy oni rządzili. Byli gorszym wirusem niż, proszę państwa, koronawirus

 - powiedział prezydent Andrzej Duda.

Konwencji głowy państwa, ubiegającej się o reelekcję nie przeszkodziła nawet ulewa. Zebranie licznie zgromadzili się pod sceną pod parasolkami.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej