Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Truskolaski ugiął się pod presją Białorusinów

Nie będzie na razie połączenia w zespół przedszkola z językiem białoruskim z pobliską szkołą podstawową – to odpowiedź prezydent Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego na kilkutygodniowe protesty mniejszości białoruskiej.

Autor:

Chodzi o pomysł władz Białegostoku na połączenie przedszkola samorządowego nr 14 z polskim i białoruskim językiem nauczania z pobliską szkołą podstawową nr 4, gdzie białoruski jest dodatkowym językiem.

W ocenie miasta połączenie miało przynieść oszczędności. Pomysł ten wzbudził protesty mniejszości białoruskiej, w której ocenie te dwie placówki są ważne dla mniejszości ze względu na możliwość nauki języka białoruskiego, ale – jak podkreślano – działają na innych zasadach. Powstała też internetowa petycja w tej sprawie, którą podpisało ponad 800 osób.

"Przyznaję, że miasto Białystok miało plany połączenia tych dwóch placówek, w tym sensie, że miała być jedna dyrekcja, natomiast nigdy nie było mowy o zlikwidowaniu jakiejkolwiek z tych placówek, w szczególności przedszkola samorządowego nr 14 z białoruskim językiem nauczania"

– mówił na konferencji prasowej prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Podkreślił, że jednak pojawiły się interpretacje połączenia szkół, które – jak mówił – "były niezgodne z rzeczywistością". Powiedział, że zamysłem było, aby "wzmocnić funkcjonowanie tych placówek i wzmocnić znaczenie języka białoruskiego". Jednak – jak zauważył – mimo spotkań ze społecznością nie udało się przekonać rodziców do pomysłu połączenia placówek. Dodał, że konkluzja z tych spotkań była taka, że połączenie nie jest złe, ale jest na nie za wcześnie, dodatkowo wokół tej sprawy pojawiło się wiele fake newsów, które – jak podkreślił – jest trudno zdementować. Przyznał też, że konsultacje w tej sprawie rozpoczęły się za późno, gdy emocje były już na wysokim poziomie.

Dlatego też – jak mówił – "żeby pokazać, że miasto ma dobre intencje, dobrą wolę", nie złoży projektu uchwały o połączeniu tych placówek. Wyjaśnił, że dotąd takiego wniosku nie było.

Truskolaski podkreślił też, że jeżeli społeczność będzie gotowa do tego tematu wrócić, to będą prowadzone rozmowy. Dodał, że połączenie placówek dałoby też oszczędności, które przeznaczone byłyby na dofinansowanie i rozwój tego zespołu.

"My od początku zaznaczyliśmy, że nie jesteśmy przeciwnikami połączenia przedszkola i szkoły z zasady, ponieważ też jesteśmy zainteresowani w stworzeniu w Białymstoku silnego ośrodka nauczania po białorusku i nauczania języka białoruskiego, ale po prostu zabrakło czasu na zrozumienie intencji obu stron, na to, że nikt nie chce nikomu zrobić krzywdy"

– mówił na konferencji przedstawiciel mniejszości białoruskiej, przewodniczący Białoruskiego Towarzystwa Historycznego prof. Oleg Łatyszonek.

Łatyszonek podziękował wszystkim osobom, które wsparły protest, ale też prezydentowi miasta za znalezienie czasu i wyjaśnienie całej sprawy, która – jak mówił – wyglądała na konflikt, a okazała się nieporozumieniem z braku komunikacji między urzędem a społecznością białoruską. Ocenił, że odstąpienia prezydenta od złożenia wniosku w sprawie połączenia placówek uspokoi nastroje i będzie możliwość powrócenia do rozwiązywania problemów obu placówek: przedszkola i szkoły.

Obecny na konferencji radny miasta Koalicji Obywatelskiej reprezentujący środowisko prawosławne Stefan Nikiciuk mówił, że jest bardzo zadowolony, że jest kompromis i że środowisko nie będzie się kłóciło. Dodał, że będzie też wspierał rozwój obu placówek.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej