Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Trener Jagiellonii: Górnik jest groźny na wyjazdach

Po kolejnej, piątej już z rzędu porażce na wyjeździe piłkarze Jagiellonii zakończą sezon przed zimową przerwą meczem u siebie z Górnikiem Zabrze. Trener Bogdan Zając uważa, że ten przeciwnik potrafi bronić się całym zespołem i jest bardzo groźny również na obcym boisku.

Autor:

Jagiellonia w minionej kolejce przedłużyła serię wyjazdowych porażek, przegrywając w Bełchatowie z Rakowem Częstochowa. Lepiej idzie jej w ostatnim czasie na swoim obiekcie; dwa tygodnie temu, choć dość szczęśliwie, ale jednak wygrała 4:3 z innym beniaminkiem Wartą Poznań, zdobywając decydującego gola z rzutu karnego już w doliczonym czasie gry.

Sezon zakończy meczem w Białymstoku z Górnikiem. Na początku sezonu zabrzanie ograli Jagiellonię u siebie w Pucharze Polski. W piłkarskiej ekstraklasie również lepszy jest Górnik, który z 23 punktami zajmuje piąte miejsce w tabeli; Jagiellonia ma sześć punktów mniej i ósme miejsce.

"Górnik to zespół, który świetnie gra na wyjazdach, dotąd przegrał chyba tylko jedno spotkanie. To pokazuje, że są bardzo dobrze zorganizowani, czekają na swoją szansę i błędy przeciwnika. W ostatnich spotkaniach widzieliśmy, że w niektórych mieli po pół sytuacji i potrafili takie starcia wygrać. To pokazuje, jak są skoncentrowani. Są bardzo groźni, czekają na ten jeden moment"

- tak mówił o najbliższym przeciwniku trener Zając.

Na konferencji prasowej online zwracał uwagę, że Górnik gra w takim ustawieniu, że broni się całym zespołem, zaczynając od napastników. "Organizują się w specyficzny sposób, wiemy, jak grają. Przygotowujemy plan na ten mecz, który pozwoli nam na poszukanie swoich szans" - mówił Zając.

Trener Jagiellonii przyznał, że już od kilku kolejek ciągłym problemem jest brak stabilizacji w obronie; w niedzielnym meczu z Rakowem dwa gole padły po dość prostych błędach w obronie zakończonych faulami i rzutami karnymi, trzeci - wskutek błędów w kryciu tuż przed własną bramką. Ustawienie środka defensywy znowu było eksperymentalne, bo zagrał tylko jeden nominalny stoper Bogdan Tiru.

"Nasze kłopoty rozpoczęły się przed meczem z Pogonią, kiedy do naszej szatni wkradł się wirus. Było widać po dyspozycji wielu zawodników, że coś jest nie tak. Kilka dni później już wiedzieliśmy, o co chodziło. Zdecydowane osłabienie organizmu, co było dla nas dużym problemem. Do tego doszły kontuzje i szkielet zespołu posypał się w jednym momencie, co przełożyło się na grę zespołu. Brakowało nam stabilności z tyłu. To był główny powód"

- podkreślił Zając.

Szkoleniowiec mówił, że wracający po chorobie zawodnicy starają się walczyć na boisku, ale nie są w optymalnej dyspozycji. "Zdajemy sobie sprawę, że w tym meczu też nie wszyscy będą w najlepszej dyspozycji, ale musimy wykorzystać potencjał każdego z tych zawodników. Każdy dokłada swoją cegiełkę" - dodał.

"Chciałbym, żebyśmy wygrali, a jeżeli ma być wymiana ciosów, to tylko na naszą korzyść. Liczę jednak, że zagramy lepiej w obronie, wykonamy swoją pracę, jak należy, a na koniec zdobędziemy o jedną bramkę więcej od rywala. Jesus Imaz i Jakov Puljic są w naprawdę dobrej formie i wierzę, że podtrzymają ją. Ja z kolei będą starał się ich w tym wspomagać"

- mówił na konferencji prasowej doświadczony skrzydłowy Jagiellonii Maciej Makuszewski.

Początek meczu Jagiellonia - Górnik w niedzielę, o godz. 17:30.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane