O podejmowanie działania, by zmienić w polskich szkołach podstawę programową, pytał szefa MEN poseł Lewicy Tomasz Trela podczas konferencji prasowej w Łodzi. Obawy oraz zaniepokojenie Treli i łódzkiego radnego Lewicy Sylwestra Pawłowskiego wywołała wypowiedź szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego nt. przebudowy polskiego systemu edukacji.
Na stronie TVN24, na której antenie 23 lipca gościł wicemarszałek, napisano m.in.:
Działaczy łódzkiej Lewicy niepokoi próba wprowadzenia do szkół podstawy programowej, która mogłaby zachwiać apolitycznością edukacji w Polsce. Dlatego publicznie pytają ministra Piontkowskiego, czy są podejmowanie działania, by zmienić w polskich szkołach podstawę programową. Trela poinformował, że złoży w tej sprawie również interpelację poselską.
Na pytanie, czy w polskiej szkole już są tego typu, niepokojące Lewicę, zjawiska, poseł Lewicy odpowiedział, że "to postępuje".
W rozmowie z TVN24 Terlecki był pytany w kontekście niedawnych wyborów prezydenckich, czy powinien pojawić się jakiś gest wobec tych osób, które nie głosowały na prezydenta Andrzeja Dudę. "Przede wszystkim musimy wykonywać rozmaite gesty wobec tych, którzy głosowali na Andrzeja Dudę, i tu taki plan takich objazdów, podziękowań, można powiedzieć trochę radosnych pikników jest przed nami" - odparł polityk.
Zaznaczył, że jest jednak pytanie, dlaczego tak liczni obywatele głosowali na przeciwnika Dudy, kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego. "Analizujemy to, i jak zawsze w takich okolicznościach i w takiej sytuacji myślimy nad tym, jak to zmienić na przyszłość" - powiedział. Pytany, czy będą jakieś gesty wobec tej grupy wyborców, Terlecki odparł, że w tej chwili ich nie ma, ale myśli, że będą. Podkreślił, że dla PiS ważna jest tutaj przede wszystkim kwestia młodzieży, bo - jak mówił - elektorat, który tylko "w mniejszej części" chętnie na nas patrzył. "Myślimy nad tym, jak to zmienić" - zapewnił.
Zdaniem szefa klubu PiS złożyło się na to wiele kwestii. Jedną z nich - jak uznał - jest "nasze pewne zaniedbanie; przeprowadziliśmy bardzo ciężką, trudną, skomplikowaną reformę organizacyjną szkolnictwa, edukacji, ale zatrzymaliśmy się, można powiedzieć, w pół kroku, nie przeprowadziliśmy reformy programowej i to jeden z tych elementów, które się teraz będą mściły".