Poszukiwania Katarzyny B. trwały od poniedziałku 17 lutego. Jak podawały media, 26-latka ostatni raz widziana była około 18:00. Pojechała wtedy spotkać się ze swoim byłym chłopakiem w jego zakładzie mechanicznym. Razem mieli udać się do Wrocławia kupić nowy samochód. Do zakupu jednak nie doszło.
"Mieli się posprzeczać i on oddał Kasi 30 tysięcy złotych, które były przeznaczone na zakup samochodu"
– mówiła w rozmowie z "Fakt" osoba z bliskiego otoczenia kobiety.
O godzinie 22:44 kobieta miała napisać do swojej matki wiadomość. "Mamuś wszystko w porządku, jutro będę rano w domu". Cztery minuty później jej telefon był już nieaktywny.
Tragiczny finał poszukiwań
Jak ustalił portal Niezalezna.pl, poszukiwania kobiety mają tragiczny finał. Dowiedzieliśmy się, że policja zatrzymała byłego chłopaka 26-latki. Ten przyznał się do morderstwa i wskazał, gdzie ukrył ciało.
Skontaktowaliśmy się z podinsp. Wiolettą Martuszewską z Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku. Nie chciała komentować naszych ustaleń.
"Trwają czynności śledcze, informacji udziela prokuratura"
– stwierdziła.