Jego hasło „Miasto dla milionów, nie dla milionerów” kłuje w uszy prezydentów wielkich miast. Jednak jeszcze bardziej niepokoi ich fakt, że organizuje on środowiska lokatorów, nadając podmiotowość ludziom zagrożonym eksmisją i dyskryminowanym przez miejskie władze.
Bo prezydenci miast rządzą nimi dzięki manipulowaniu mieszkańcami za pomocą kampanii PR-owych, które w zatomizowanym mieście, gdzie każdy jest anonimowy, działają nieporównywalnie silniej niż na wsi czy w mniejszych miastach, gdzie wszyscy się znają i wiedzą, kto jest złodziejem. Samoorganizacja pokrzywdzonych mocno utrudnia prowadzenie takich kampanii.
Antek Wiesztort zapowiada, że choć jest lewicowcem, anarchistą, jest gotowy na współpracę w walce o prawa ubogich także z Klubami Gazety Polskiej.
- Ludzie, którzy zrzeszają się w Klubach Gazety Polskiej, mają często korzenie robotnicze, to nie są wielcy potentaci. My wszyscy, także większość osób która utożsamia się jako prawicowcy, nie jesteśmy beneficjentami tego systemu
– powiedział w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem w „Wywiadzie z chuliganem”.
Głośna była polemika Wiesztorta z dziennikarką Gazety Wyborczej Marią Bielicką. Gdy ta wybrała się z Poznania do Warszawy, by bronić „wolnych sądów” na manifestacji KOD, Wiesztort w tym czasie pojechał z… Warszawy do Poznania. Bo tam jeden z takich „wolnych sądów” skazał na trzy miesiące aresztu anarchistę Łukasza Bukowskiego, który w 2011 r. blokował eksmisję niepełnosprawnej kobiety na wózku – za rzekome naruszenie nietykalności policjanta, na co jedynym dowodem były jego zeznania.
- Rozminęliśmy się z dziennikarką Gazety Wyborczej na tej Autostradzie Wolności. Walka o sprawiedliwość toczyła się pod aresztem na Młyńskiej, a nie w Warszawie
– powiedział Antoni Wiesztort w „Wywiadzie z chuliganem”.
Film z widowiskowej akcji w warszawskiej Radzie Miasta (od 51 sekundy) oraz niecodzienna rozmowa prawicowca z anarchistą poniżej: