Wizyta prezydenta USA Joe Bidena wydaje się bardzo prawdopodobna - powiedział dzisiaj szef MSZ Zbigniew Rau w Nowym Jorku. Jak dodał, Polska byłaby naturalnym miejscem do wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych w tym czasie.
- Konkretnych informacji nie ma, ale zasadnym jest założenie, że jeśli prezydent Biden udaje się do Europy w tym czasie (...) to trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce do zaznaczenia pozycji Stanów Zjednoczonych i sojuszu jako całości, niż najsilniejsze ogniwo wschodniej flanki, jakim jest Polska
- powiedział Rau.
Komentując wyjazd premierów Polski, Czech i Słowenii do Kijowa, Rau stwierdził, że była to decyzja przemyślana.
- Była to decyzja starannie przemyślana, nie tylko w kategoriach logistyki i bezpieczeństwa, ale też (...) historycznie, geopolitycznie, politycznie i co bardzo ważne, wynika ona z naszego polskiego doświadczenia (...) z naszej szczególnej wrażliwości i naszego fundamentalnego interesu, powiedziałbym interesu egzystencjalnego
- powiedział Rau podczas briefingu prasowego podsumowującego wizytę w Nowym Jorku.
Jak dodał, wizyta premierów była przedmiotem jego wtorkowej rozmowy z sekretarzem generalnym ONZ Antonio Guterresem. Według ministra, Portugalczyk poświęcił jej "sporo uwagi" i rozumiał, że jest to inicjatywa środkowoeuropejska wynikająca ze szczególnej perspektywy tych krajów na rosyjską agresję.
Zapytany o to, jak ewentualna pomoc ChRL dla Rosji wpłynie na stosunki Europy z Chinami, minister odpowiedział:
- Polityka polega na tym, że reaguje się na konkretne fakty, a nie pogłoski. Zobaczymy jak sytuacja będzie się rozwijać w przyszłości. Na razie stanowisko chińskie wydaje się pełne dystansu, i to zamierzonego dystansu do tego co się dzieje w wyniku rosyjskiej agresji
- powiedział Rau podczas briefingu podsumowującego jego wizytę w Nowym Jorku.
- Chiny stoją na gruncie integralności terytorialnej wszystkich państw - dodał.
Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan ostrzegł w poniedziałek Chiny przed pomocą Rosji, grożąc poważnymi konsekwencjami. Według doniesień mediów, w tym agencji Reutera, USA miały poinformować sojuszników, że Pekin przychylnie zareagował na prośbę Moskwy o pomoc ekonomiczną i wojskową.