Pojawiły się zakulisowe działania, mające na celu osłabianie sankcji. Część firm energetycznych z niektórych państw - Niemiec, Włoch - płaci tak, jak tego oczekiwał Putin w rozmowie z kanclerzem Scholzem, w rublach poprzez konta w Gazprombanku i dzięki temu Gazprombank uniknął blokady SWIFT. Mamy też kolejne głosy, zupełnie otwarte. Jeden z nich dotyczy Litwy, która zastosowała pakiet czwarty sankcji i wprowadziła go w życie, blokując przepływ pewnych towarów pomiędzy Federacją Rosyjską a obwodem królewieckim. Rosja wprowadziła do obiegu termin, który się przyjął: blokady Kaliningradu.
- Sytuacja jest bardzo skomplikowana, dlatego że wydawało się, iż UE, KE po pierwszym wstrząsie, kolejnych sankcjach, będzie zdyscyplinowana i będzie jednością, o co zabiega polski prezydent, polski premier. Niestety, widzimy, że są to przede wszystkim komunikaty i konferencje prasowe, dlatego, że w tle jest absolutna histeria energetyczna
- mówiła na antenie Telewizji Republika poseł Anna Zalewska (PiS).
Zdaniem Zalewskiej, tego rodzaju sytuacje, jak w Kaliningradzie, będą papierkiem lakmusowym - dokąd UE podąża, gdzie jest ta jedność. "Nie możemy pozwolić na to, żeby nie wspierać Litwy w tego rodzaju działaniach i to jest na najbliższe dni najważniejsze: aby obywatele europejscy jednak pamiętali, martwiąc się o wysokie ceny energii, że jest wojna i że Ukraina walczy również o nich".
Artur Łącki (KO) natomiast wskazał, że Polska powinna Litwę wspierać.
- Ceny energii są o wiele większe w całej Europie, niż były przed wojną, czy przed pandemią (...) My, Polacy, musimy robić wszystko, aby ta zjednoczona Europa pozostała taką wobec sankcji nałożonych na Putina. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby Europa się podzieliła. I tu jest apel do rządu: aby robili wszystko, żeby zachowano jedność Europy wobec sankcji. Jeśli Litwa stosuje dobrze prawo, a stosuje dobrze, które mówi, że nie będzie przepuszczała pewnych towarów przez swoje terytorium, to my musimy wspierać Litwę w 100 procentach
- stwierdził.
Zdaniem europosła Marka Balta (Lewica) mamy do czynienia również ze straszeniem, chociażby w wydaniu byłego prezydenta Rosji, który powiedział, że nałożenie sankcji jest jak wypowiedzenie wojny.
- Jestem zwolennikiem całkowitego odcięcia się od Rosji, uzyskania innych źródeł energetycznych, surowcowych i odcięcia się od kraju terrorystycznego. Nie chcę, żeby UE współpracowała z bandytą i terrorystą. Nie chcę, żeby UE współpracowała z krajem, który morduje setki tysięcy osób i niszczy niepodległy kraj. Jestem przeciwko temu, żebyśmy mieli jakiekolwiek relacje z takim niebezpiecznym, bandyckim krajem
- wskazał.
- Litwa zasługuje na pełne poparcie w tej sprawie, bo z jednej strony stosuje to, na co się wszyscy zgodzili - to jest wykonanie sankcji, na które wszystkie państwa UE się zgodziły
- przypomniał minister Piotr Wawrzyk.
- To nie jest blokada, w sensie dostępu do Kaliningradu, a jedynie wykonanie unijnych sankcji - dodał.
Wg doniesień z Ukrainy, powołujących się na źródła w ukraińskim ministerstwie energetyki, rząd Kanady zamierza na wniosek Niemiec zatwierdzić decyzję o odstępstwie od reżimu sankcji wobec Rosji i chce przekazać Gazpromowi serwisowaną w Kanadzie turbinę, która jest częścią systemu tłoczenia gazu przez Nord Stream 1. Formalnym powodem zniesienia sankcji w tym zakresie ma być argument, że przekazanie Gazpromowi turbiny da Rosji techniczną możliwość przywrócenia pełnego wolumenu przesyłu gazu do UE. Agencja Reuters, powołując się na źródło w ukraińskim ministerstwie energetyki, pisała, że Kijów już sprzeciwił się takim decyzjom.
- Turbina jest objęta sankcjami nie tylko kanadyjskimi, ale też europejskimi. Jeżeli UE ma być poważnie traktowana przez wszystkie kraje na świecie, to nie można czynić tego rodzaju precedensów, bo komuś coś się takiego wydaje
- skomentował sprawę minister.