Prof. Aleksander Nalaskowski został zawieszony we wrześniu ub.r. za felieton o LGBT na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Po tym, jak dziesiątki tysięcy Polaków podpisały się pod listem w jego obronie, rektor uczelni skapitulował i przywrócił go do pracy.
- Napisałem tylko to, co myślą wszyscy. Nie bójmy się mówić prawdy, prawda ubrana w okrągłe słowa po prostu nie dociera do ludzi. Dzięki mojej sprawie została pokazana granica, za którą polityczna poprawność nie może się posunąć, bo wywołuje społeczny gniew.
– mówi Nalaskowski w „Wywiadzie z chuliganem”.
Jak ujawniła w lutym br. w swoim programie redaktor naczelna Telewizji Republika Dorota Kania, rektor Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika, prof. Andrzeja Tretyna, który odpowiadał za zawieszenie naukowca pochodzi z resortowej rodziny. Informacja na ten temat znajduje się w dokumentach Instytutu Pamięci Narodowej.
Okazuje się, środowisko LGBT „nie odpuściło” sprawy. Jak dowiedział się dziś portal Niezalezna.pl, Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli Akedemickich UMK w wyniku zażalenia Stowarzyszenia na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych oraz Osób Queer „Pracowania Różnorodności” wróci do rozpatrzenia postępowania wyjaśniającego ws. prof. Aleksandra Nalaskowskiego.

zdj. print screen niezalezna.pl