Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Śnięte ryby nad Wisłą. Warszawski ratusz nie zna przyczyn, ale już wie, że to nie przez ścieki

Dziś podczas konferencji prasowej wiceprezydent Warszawy stwierdził, że przyczyną śnięcia ryb znalezionych nad Wisłą niedaleko Łomianek nie była "awaria i zrzut komunalnych ścieków". Urzędniczka z warszawskich wodociągów nie potrafiła jednak tej przyczyny wskazać. - Odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta - orzekła.

Autor:

Wiceprezydent Warszawy, Robert Soszyński, podczas dzisiejszej konferencji prasowej odniósł się do medialnych doniesień o odnalezionych w Wiśle śniętych rybach.

Rzecznik prasowy Wód Polskich Sergiusz Kieruzel mówił w poniedziałek, że znaleziono ok. 10 kg śniętych ryb nad Wisłą w miejscowości Burakowo niedaleko Łomianek.

- Nie chcę wchodzić w detale, które mają charakter bardzo publicystyczny, tym niemniej należy się państwu informacja, że czując się zobowiązani do tego, zleciliśmy badania tych śniętych ryb, które zostały znalezione w Wiśle

 - mówił Soszyński. Przekazał, że badania wykonane przez upoważnione do tego jednostki "nie wskazują, aby przyczyną śnięcia ryb mogła być awaria i zrzut komunalnych ścieków do Wisły".

Odpowiadając na pytanie Polskiej Agencji Prasowej, czy ustalono, co było przyczyną śnięcia ryb, zastępca dyrektora Pionu Wody w stołecznym MPWiK Anna Olejnik powiedziała, że "odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta". 

- Materiał, który my dostarczyliśmy do badań jest materiałem, który daje odpowiedź na pytanie, że przyczyną śmierci ryb nie był ani brak, deficyt tlenu, ani żadne toksyczne czynniki - podkreśliła.

- Nie do nas należy identyfikowanie przyczyn, ponieważ to nie jest taka prosta sprawa. Wykonaliśmy badania laboratoryjne wody w miejscu, gdzie zostały znalezione ryby i to potwierdza również, że ani nie ma deficytu tlenowego, bo jest stuprocentowe nasycenie wody tlenem, a woda nie jest w żaden sposób toksyczna, gdyż wykonaliśmy testy toksyczności i wyszły prawidłowe - dodała Olejnik.


Do awarii układu przesyłowego transportującego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do położonej po prawej stronie Wisły oczyszczalni "Czajka" doszło w sobotę 29 sierpnia. Według danych z poniedziałku od tego czasu do Wisły zrzucono ponad 2,5 mln metrów sześciennych ścieków. Poprzednia awaria kolektorów nastąpiła rok temu, również pod koniec sierpnia. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane