Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Służby sprawdzą, co trzymasz w piwnicy? Wiceminister zapowiada kontrole

Po tragicznym pożarze w Poznaniu, w którym zginęło dwóch strażaków, będą wyrywkowe kontrole tego, co trzymamy w piwnicach - zapowiedział dzisiaj w Studiu PAP wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Czesław Mroczek. Jak mówił, kontrole będą prowadzone we współdziałaniu z samorządami i ze strażami miejskimi.

Autor:

"Trwają czynności dochodzeniowo-śledcze, które nam wskażą, na ile mieszkańcy wiedzieli, co mogło się znajdować w piwnicach tego budynku" - powiedział w poniedziałek w Studiu PAP wiceszef MSWiA Czesław Mroczek. Jak podkreślił, "z całą pewnością mieliśmy do czynienia z wybuchem materiałów, które były tam zgromadzone".

Strażacy, którzy zostali wezwani do pożaru kamienicy w Poznaniu, pytali mieszkańców o ewentualne przyczyny wybuchu ognia, ale nie dostali konkretnej odpowiedzi.

"Strażacy (...) nie uzyskali właściwej odpowiedzi i musieli przystąpić do akcji. Mieli do wyboru albo czekać i pozwolić na to, żeby ten pożar się rozprzestrzeniał, albo przystąpić do akcji gaszenia. Podjęli takie rozpoznanie, jakie mogli przeprowadzić"

- tłumaczył Mroczek.

Wiceszef MSWiA zaapelował do zarządców domów wielorodzinnych o kontrolę tego, co mieszkańcy trzymają w piwnicach, aby nie doszło do kolejnej tragedii. Zapowiedział też wyrywkowe kontrole.

"Z punktu widzenia organów państwa odpowiedzialnych za przestrzegania przepisów w tym zakresie, będziemy o tym przypominać i przeprowadzimy wyrywkowe kontrole we współdziałaniu z samorządami, ze strażami miejskimi"

- zapowiedział wiceminister.

Pytany o to, czego nie można trzymać w piwnicach, przypomniał, że chodzi tu m.in. o butle z gazem i inne materiały łatwopalne.

"Z całą pewnością nie można przechowywać (...) żadnych materiałów łatwopalnych, których temperatura zapłonu wynosi poniżej dwudziestu stopni" - przypomniał.

Za złamanie tego przepisu grozi mandat do pięciu tysięcy złotych.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej