Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski poinformował, że prokuratura prowadzi na razie postępowanie wyjaśniające w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie i nie postawiła jeszcze nikomu zarzutów.
Chodzi o art. 160 par. 2 kodeksu karnego, który mówi, że "jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".
"Jak wiadomo, dziecko przebywało z ojcem. Jednak na razie prowadzimy wstępne czynności wyjaśniające w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Nie postawiono nikomu zarzutów. Na tym etapie nie informujemy o szczegółach. Nic więcej nie mogę powiedzieć"
- powiedział prok. Czułowski.
Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu aspirant sztab. Anna Kublik-Rościszewska powiedziała wcześniej, że w poniedziałek wieczorem dziecko przebywało ze swoim ojcem na działce rekreacyjnej, która znajduje niedaleko rzeki.
"Ojciec w trakcie przesłuchania wyjaśniał, że stracił dziecko z oczu. Gdy nie mógł go odnaleźć, zawiadomił policję. Był pod wpływem alkoholu badanie potwierdziło zawartość 0,7 promila. Mężczyzna został zatrzymany, ponieważ był poszukiwany do odbycia kary za przestępstwa przeciwko mieniu"
- powiedziała policjantka.
Od poniedziałkowej nocy w akcji poszukiwawczej uczestniczą policjanci, strażacy, nurkowie, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Używany jest dron, policyjny helikopter, kamery termowizyjne oraz łodzie. Policjanci sprawdzają teren z psami tropiącymi. W sumie w akcji uczestniczy ponad 200 osób.
Uczestniczący w nocnych poszukiwaniach rzecznik Powiatowej Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Bolesławcu mł. bryg. Piotr Pilarczyk powiedział, że rzeka Kwisa w rejonie Nowogrodźca jest niebezpieczna.
"To jest górski potok i wbrew pozorom ma w tym rejonie bardzo wartki i wysoki nurt. Dorosły człowiek z trudem może dać sobie w nim radę, natomiast dla 4-letniego dziecka jest za silny. Dziecko nie utrzyma się w nim na nogach"
- powiedział strażak.
Wyjaśnił, że nurkowie i strażacy mają do przeszukania około pięć kilometrów obu brzegów oraz nurtu rzeki do elektrowni w Parzycach, czyli do miejsca, w którym na Kwisie jest tama.