Prezydent zwrócił się z orędziem do obywateli w sobotę wieczorem. Odniósł się w nim do kwestii rozpoczętej 24 lutego pełnoskalowej agresji rosyjskiej na Ukrainę. "Żyjemy w niebezpiecznych czasach - za naszą wschodnią granicą toczy się pełnoskalowa wojna. Nie było takiej w Europie od zakończenia II wojny światowej. Brutalna rosyjska agresja na niepodległą i demokratyczną Ukrainę przyniosła śmierć, ból i cierpienie" - powiedział.
"To wojna, której wciąż nie widać końca. My w Polsce, jak nikt inny na świecie, każdego dnia na własne oczy widzimy ogrom ludzkich tragedii. Spotykamy matki i dzieci, które szukają u nas schronienia, uciekając przed koszmarem wojny. Są naszymi gośćmi"
- podkreślił.
Jak dodał prezydent, skutki tej "barbarzyńskiej agresji" dotykają także Polskę. "Kryzys energetyczny, wzrost cen, spowolnienie gospodarcze, niepewność, co przyniesie jutro. Trzeba sobie powiedzieć wprost: za to wszystko odpowiada imperialna polityka putinowskiej Rosji. Niestety konsekwencje tej wojny w nadchodzącym roku nagle nie znikną. Nadal będziemy musieli się z nimi zmagać" - zaznaczył prezydent Duda.
"Jednak pomimo tej niepewności, pomimo tych licznych wyzwań i problemów jako Polacy otworzyliśmy nasze serca i domy na naszych sąsiadów w potrzebie. Nie daliśmy się podzielić. Nie ulegliśmy rosyjskiej propagandzie i dezinformacji. To fenomen, o którym mówi cały świat. To postawa, z której możemy być dumni. Wszyscy wspaniale zdaliśmy w 2022 roku egzamin z człowieczeństwa, solidarności i patriotyzmu. Chciałem za to państwu jeszcze raz z całego serca, gorąco podziękować" - zwrócił się do Polaków prezydent.