Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Sikorski chciał wyszydzić spotkanie prezydenta z głowami państw? Skończyło się... kasowaniem wpisu

W czwartek prezydent RP Karol Nawrocki zaprosił do Belwederu głowy państw regionu Morza Bałtyckiego, a do rozmów - także Wołodymyra Zełenskiego, prezydenta Ukrainy, by umówić nadchodzącą wizytę w USA i spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem. Z prezydenta Nawrockiego próbował zadrwić Radosław Sikorski, szef Ministerstwa Spraw Zewnętrznych, ale skończyło się na... skasowaniu wpisu.

Prezydent zaprosił na rozmowy w Belwederze prezydenta Litwy Gitanasa Nausedę, prezydenta Estonii Alara Karisa, prezydenta Łotwy Edgarsa Rinkeviczsa oraz premier Danii Mette Frederiksen. W drugiej części narady liderów, w formie wideorozmowy dołączył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Spotkanie było wstępem konsultacji przed wizytą Nawrockiego w Waszyngtonie.

Reklama

Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP, przekazał po tym spotkaniu, że głównym tematem rozmów były negocjacje pokojowe między Rosją a Ukrainą oraz jak miałyby wyglądać ewentualne zachodnie gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy.

- Wszystkie państwa (obecne na spotkaniu) uważają, że jeśli ma dojść do finalnego zawieszenia broni i długotrwałego pokoju, to ten pokój musi być maksymalnie sprawiedliwy i taki, który nie będzie postrzegany przez Rosję jako zwycięstwo. To Rosja odpowiada za agresję na Ukrainę i to Rosja musi poczuć siłę zjednoczonego Zachodu. Tego z Europy, jak i tego ze Stanów Zjednoczonych - mówił Przydacz.

Zełenski dziękuje za ważne spotkanie

Do spotkania odniósł się także w mediach społecznościowych Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy. 

Podziękował Karolowi Nawrockiemu za zaproszenie na "ważne spotkanie".

- To była wartościowa okazja do uzgodnienia naszych stanowisk przed ważnymi wydarzeniami dyplomatycznymi

- napisał Zełenski.

Podziękował także uczestnikom spotkania za "ich słowa wsparcia i szczere kondolencje po rosyjskim ataku".

- Nasza siła tkwi w jedności i pocieszające jest to, że nasze stanowisko jest jednomyślne: potrzeba większej presji na Rosję, aby zaprowadzić pokój. Sankcje są dotkliwe i muszą pozostać "na stole". Moskiewska odmowa zaangażowania się w format spotkania przywódców musi spotkać się z wyraźnymi decyzjami. Niezwykle ważne jest, byśmy utrzymywali stałą i ścisłą współpracę aby zapewnić, że wspólne stanowisko Europy będzie wyraźnie słyszane w Waszyngtonie - przekazał prezydent Ukrainy.

Karis: Cieszę się, że mogłem brać udział w tym spotkaniu

- Cieszę się, że mogłem spotkać się z liderami Polski, Litwy, Łotwy, Danii oraz prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim. Europa musi pozostać zjednoczona, powstrzymać Rosję i zapewnić realne gwarancje Ukrainie. Pokój zbudowany na niepewnych zasadach jest preludium do kolejnej agresji. Dziękuję prezydentowi Nawrockiemu za umożliwienie spotkania

- napisał w mediach społecznościowych Alar Karis, prezydent Estonii.

- Dziękuję prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za zaproszenie do Warszawy i rzeczową dyskusję nad bezpieczeństwem regionu, Ukrainy, NATO i obroną wschodniej flanki. Mieliśmy też bardzo dobrą dyskusję z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na temat kolejnych kroków dla wsparcia Ukrainy - wskazał z kolei prezydent Łotwy, Edgars Rinkevics.

Sikorski usuwa wpis

Z jednej strony słowa uznania od zagranicznych przywódców, a z drugiej - docinki od szefa polskiej dyplomacji. Odnosząc się do czwartkowego spotkania, Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych RP, zamieścił w mediach społecznościowych szyderczy wpis.

- Pan prezydent nie powinien obniżać rangi swoich spotkań dyplomatycznych. Jego odpowiednikiem w Danii nie jest premier, lecz król - napisał Sikorski. 

Jeżeli chce pan zabiegać o elektorat Silnych Razem i Romana Giertycha, to proszę najpierw zrezygnować z kierowania resortem spraw zagranicznych - skomentował wpis Piotr Müller, europoseł PiS. 

Niedługo później, Sikorski swój wpis... usunął.
 

 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama