Prezydent zaprosił na rozmowy w Belwederze prezydenta Litwy Gitanasa Nausedę, prezydenta Estonii Alara Karisa, prezydenta Łotwy Edgarsa Rinkeviczsa oraz premier Danii Mette Frederiksen. W drugiej części narady liderów, w formie wideorozmowy dołączył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Spotkanie było wstępem konsultacji przed wizytą Nawrockiego w Waszyngtonie.
Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP, przekazał po tym spotkaniu, że głównym tematem rozmów były negocjacje pokojowe między Rosją a Ukrainą oraz jak miałyby wyglądać ewentualne zachodnie gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy.
- Wszystkie państwa (obecne na spotkaniu) uważają, że jeśli ma dojść do finalnego zawieszenia broni i długotrwałego pokoju, to ten pokój musi być maksymalnie sprawiedliwy i taki, który nie będzie postrzegany przez Rosję jako zwycięstwo. To Rosja odpowiada za agresję na Ukrainę i to Rosja musi poczuć siłę zjednoczonego Zachodu. Tego z Europy, jak i tego ze Stanów Zjednoczonych - mówił Przydacz.
We stand strong with Lithuania, Latvia, Estonia, Denmark and Ukraine. Our unity is our strength. pic.twitter.com/HaoSPK3EeI
— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) August 28, 2025
Zełenski dziękuje za ważne spotkanie
Do spotkania odniósł się także w mediach społecznościowych Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.
Podziękował Karolowi Nawrockiemu za zaproszenie na "ważne spotkanie".
- To była wartościowa okazja do uzgodnienia naszych stanowisk przed ważnymi wydarzeniami dyplomatycznymi
- napisał Zełenski.
Podziękował także uczestnikom spotkania za "ich słowa wsparcia i szczere kondolencje po rosyjskim ataku".
- Nasza siła tkwi w jedności i pocieszające jest to, że nasze stanowisko jest jednomyślne: potrzeba większej presji na Rosję, aby zaprowadzić pokój. Sankcje są dotkliwe i muszą pozostać "na stole". Moskiewska odmowa zaangażowania się w format spotkania przywódców musi spotkać się z wyraźnymi decyzjami. Niezwykle ważne jest, byśmy utrzymywali stałą i ścisłą współpracę aby zapewnić, że wspólne stanowisko Europy będzie wyraźnie słyszane w Waszyngtonie - przekazał prezydent Ukrainy.
Karis: Cieszę się, że mogłem brać udział w tym spotkaniu
- Cieszę się, że mogłem spotkać się z liderami Polski, Litwy, Łotwy, Danii oraz prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim. Europa musi pozostać zjednoczona, powstrzymać Rosję i zapewnić realne gwarancje Ukrainie. Pokój zbudowany na niepewnych zasadach jest preludium do kolejnej agresji. Dziękuję prezydentowi Nawrockiemu za umożliwienie spotkania
- napisał w mediach społecznościowych Alar Karis, prezydent Estonii.
- Dziękuję prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za zaproszenie do Warszawy i rzeczową dyskusję nad bezpieczeństwem regionu, Ukrainy, NATO i obroną wschodniej flanki. Mieliśmy też bardzo dobrą dyskusję z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na temat kolejnych kroków dla wsparcia Ukrainy - wskazał z kolei prezydent Łotwy, Edgars Rinkevics.
Sikorski usuwa wpis
Z jednej strony słowa uznania od zagranicznych przywódców, a z drugiej - docinki od szefa polskiej dyplomacji. Odnosząc się do czwartkowego spotkania, Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych RP, zamieścił w mediach społecznościowych szyderczy wpis.
- Pan prezydent nie powinien obniżać rangi swoich spotkań dyplomatycznych. Jego odpowiednikiem w Danii nie jest premier, lecz król - napisał Sikorski.
Jeżeli chce pan zabiegać o elektorat Silnych Razem i Romana Giertycha, to proszę najpierw zrezygnować z kierowania resortem spraw zagranicznych - skomentował wpis Piotr Müller, europoseł PiS.
Niedługo później, Sikorski swój wpis... usunął.
Ojojoj. A cóż to się stało, że wicepremier @sikorskiradek skasował ten jakże merytoryczny wpis? 🙃
— Sebastian Meitz (@MeitzPL) August 29, 2025
Wygląda na to, że @PiotrMuller jednak trafił w punkt.
Ale spokojnie - Internet nie zapomina. 😎 https://t.co/38gnmPPz9i pic.twitter.com/FdaAeUvp8d