Sejmik województwa lubelskiego za zakończeniem współpracy z obwodem lwowskim
Za podjęciem uchwały w sprawie wyrażenia zgody na rozwiązanie umowy o współpracy gospodarczej, handlowej, naukowo-technicznej i kulturalnej między województwem lubelskim i obwodem lwowskim zagłosowało wszystkich 30 radnych obecnych na poniedziałkowej sesji.
Marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski (PiS) podczas poniedziałkowej sesji argumentował, że uchwała ma pokazać, że „nie ma naszej zgody na honorowanie zbrodniarzy”, którzy „mordowali” i „namawiali do mordów” na Polakach, Żydach, Romach i Ormianach na Kresach Wschodnich.
- To jest nasz sprzeciw symboliczny, żeby Ukraińcy pamiętali, że nie będzie naszej zgody, żeby Szuchewycz, Bandera, Melnyk i inni spod znaku UPA i OUN byli bohaterami, żeby Ukraińcy budowali swoją tożsamość na bazie tych zbrodniarzy
– powiedział Stawiarski.
Przestrzegł przed „demonami przeszłości”, które – jego zdaniem - „zawsze mogą wrócić”.
Według marszałka w relacjach polsko-ukraińskich brakuje „prawdy historycznej” i „nasi sąsiedzi z Ukrainy nigdy nie powiedzieli tego prostego słowa: przepraszam”.
- Nie jesteśmy w stanie przejść do porządku dziennego nad honorowaniem ludzi, którzy mordowali naszych braci, siostry, sąsiadów
– stwierdził.
Przewodniczący klubu Trzecia Droga Polska 2050-PSL Marek Kos przypomniał o pomocy, jakiej Polacy udzielili Ukraińcom po wybuchu wojny z Rosją w lutym 2022 r. – Stąd też bardzo dziwi taka uchwała obwodowej rady we Lwowie, gdzie gloryfikują osoby, które mordowały, wyrażały zgodę, zachęcały do mordowania, do ludobójstwa na Polakach – stwierdził.
- Nasze stanowisko nie może być inne, jak stanowisko twarde, pokazujące, że nie zgadzamy się z takim działaniem i taką interpretacją historii – powiedziała przewodnicząca klubu KO Zofia Woźnica. Wyraziła współczucie narodowi ukraińskiemu z powodu trwającej wojny, ale zastrzegła, że decyzja rady obwodowej we Lwowie „woła o pomstę do nieba”.
"Jedyna dobra decyzja"
Decyzję sejmiku województwa lubelskiego skomentował we wpisie opublikowanym na portalu X Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.
Gratuluję radnym Sejmiku Województwa Lubelskiego! Jedyna dobra decyzja w tej sprawie. W relacjach z Ukrainą musi być miejsce na prawdę historyczną i szacunek dla polskich ofiar
– oświadczył.
Gratuluję radnym Sejmiku Województwa Lubelskiego! Jedyna dobra decyzja w tej sprawie. W relacjach z Ukrainą musi być miejsce na prawdę historyczną i szacunek dla polskich ofiar. #StopBanderyzmowi https://t.co/eMepULEUHp
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) October 26, 2026
2027 rokiem UPA
Lwowska Rada Obwodowa - odpowiednik polskiego sejmiku województwa - ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza. Decyzja zapadła we wtorek na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej. O uchwale informowano na oficjalnej stronie internetowej rady.
Wtorkowe postanowienie Lwowskiej Rady Obwodowej spotkało się z krytyką przedstawicieli polskich władz, w tym premiera Donalda Tuska. Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski podpisał wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w Polsce radnego obwodu lwowskiego Swiatosława Szeremety, inicjatora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem Romana Szuchewycza. W środę po południu minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński przekazał, że Szeremeta został wpisany do rejestru osób niepożądanych z zakazem wjazdu i pobytu w państwach strefy Schengen do 20 października 2031 roku.
MSZ Ukrainy oświadczyło w środę, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej dotycząca wrażliwych kwestii historycznych w relacjach z Polską przynosi skutki odwrotne do zamierzonych w ramach działań na rzecz porozumienia.
Zastępczyni szefa Biura Prezydenta Ukrainy Iryna Wereszczuk zaapelowała w środę do radnych Lwowskiej Rady Obwodowej, by powstrzymali się od podejmowania decyzji, które mogą zaszkodzić relacjom z Polską i podkreśliła, że na takich napięciach korzysta tylko Rosja.
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), w tym postać Szuchewycza - jednego z jej liderów - pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA. Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony.
Pod koniec maja decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nazwę „bohaterów UPA” nadano jednej z jednostek wojskowych, co w efekcie doprowadziło do zaostrzenia relacji między Kijowem a Warszawą.