Dziś w Sejmie odbywa się międzynarodowa konferencja „Imperializm spod znaku dwugłowego orła i czerwonej gwiazdy. Ofiary komunizmu i imperializmu rosyjskiego w XX w.”, nad którą honorowy patronat objęła marszałek Sejmu RP, Elżbieta Witek.
"W kontekście zbliżającej się rocznicy rosyjskiej agresji na Ukrainę ważne jest przypomnienie o imperialnych tradycjach Rosji i represjach o charakterze ludobójczym, które są zjawiskiem starszym, niż sowiecki komunizm. Imperializm sowiecki zintegrował tradycje Rosji carów z bolszewizmem, rozszerzając swój zasięg na pół Europy, napawając się dumą wielkością swoich dokonań. Towarzyszyły temu brutalny terror i eksterminacja miejscowej ludności, sprzeciwiającej się sowieckiemu panowaniu. Współczesny imperializm rosyjski kwestionuje bowiem podstawy suwerenności i integralności terytorialnej państw naszego regionu. Przywołując hekatombę narodów Europy Środkowo-Wschodniej oddajemy cześć ofiarom imperializmu sowieckiego i rosyjskiego"
- informuje Instytut Pamięci Narodowej, który jest organizatorem wydarzenia.
W rocznicę rosyjskiej agresji na Ukrainę w Sali Kolumnowej Sejmu RP trwa zorganizowana przez #IPN międzynarodowa konferencja, przypominająca o imperialnych tradycjach Rosji - zjawisku starszym, niż sowiecki komunizm. W wydarzeniu uczestniczy zastępca prezesa IPN Mateusz Szpytma pic.twitter.com/nsKJKDuCIM
— Instytut Pamięci Narodowej (@ipngovpl) February 23, 2023
Witek: Doskonale rozumiemy, czym jest imperializm rosyjski
Podczas inauguracji konferencji, wicemarszałek Sejmu, Ryszard Terlecki, odczytał list skierowany do uczestników przez marszałek Elżbietę Witek.
"Cieszę się, że po raz kolejny Sala Kolumnowa w Sejmie Rzeczpospolitej jest miejscem naukowej debaty oraz historycznej refleksji. Ufam, że dyskusja tym bardziej zostanie pogłębiona, iż w dzisiejszym spotkaniu uczestniczy wielu znakomitych gości oraz wybitnych, cenionych naukowców"
- podkreśliła marszałek Sejmu. Zaznaczyła także, że "temat konferencji jest tematem obszernym, a zarazem niezwykle trudnym, szczególnie teraz, w obliczu toczącej się już od roku wojny na Ukrainie".
"Jesteśmy świadkami niewyobrażalnej tragedii, zarówno pojedynczego człowieka, jak i całego narodu" - podkreśliła Elżbieta Witek.
"My, mieszkańcy państw, którym w przeszłości carska Rosja, zaś później Związek Sowiecki odebrały prawo do wolności i suwerenności, doskonale rozumiemy, czym jest imperializm rosyjski. De facto trwa od stuleci, postępuje w sposób mniej lub bardziej widoczny, przybiera łagodniejsze lub bardziej drastyczne formy, ale zawsze niesie cierpienie, zniszczenie i utratę poczucia bezpieczeństwa"
- wskazała.
Zwróciła również uwagę, że "nasze doświadczenia są zgoła odmienne niż mieszkańców państw zachodnich, którzy przez lata nie dostrzegali w Rosji, a następnie w Związku Sowieckim niebezpiecznego imperium". Marszałek Sejmu przypomniała także, że "dla wielu polityków, naukowców i publicystów z Zachodu komunizm, nacjonalizm i imperializm rosyjski był teoretyczną abstrakcją".
"Stanowisko to ulega nie tylko zmianie za sprawą wydarzeń politycznych, ale także dzięki naukowej wnikliwości i życiowym doświadczeniom historyków z państw postkomunistycznych, których głos przebija się do publicznej przestrzeni również na Zachodzie, co wydaje się nie mniej istotne"
- podkreśliła Elżbieta Witek.
Kaczyński: Wojna na Ukrainie mogłaby nie wybuchnąć
Szefowa Kancelarii Sejmu, Agnieszka Kaczmarska, odczytała list od prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego.
"Można powiedzieć – choć wygłaszanie takich hipotetycznych twierdzeń w tak znakomitym gronie historyków jest rzeczą wielce ryzykowną – że różne rzeczy mogłyby się w swoim historycznym przebiegu mieć choć trochę inaczej, gdyby pewne prawdy zdołałyby się przebić do świadomości publicznej i w niej zaistnieć" - ocenił Jarosław Kaczyński
"Narody i państwa naszej części Europy doświadczały tego w przeszłości, a dziś doświadcza tego w jakże dramatyczny sposób heroicznie walcząca z barbarzyńską rosyjską pełnoskalową agresją Ukraina"
– zaznaczył prezes PiS.
Jego zdaniem, "gdyby społeczeństwa i rządy państw zachodnich miały odpowiednią wiedzę, a także w jakiejś mierze przez nią uwarunkowaną wolę polityczną, to wojna ta mogłaby mieć zupełnie inny przebieg albo nawet może i by nie wybuchła".
"Na przykład dlatego, że nie powstałyby Nord Streamy" - dodał.
Szpytma: Rosja bolszewicka stała się zagrożeniem dla całego świata
Wiceprezes IPN, Mateusz Szpytma, w swoim wystąpieniu podkreślił, że "my Polacy znamy Rosję bardzo dobrze".
- Relacje z tym krajem zwykle nie układają się dobrze. Trudno się dziwić, ten kraj od wieków był zagrożeniem dla naszej integralności terytorialnej, a od XVIII w. - także zagrożeniem dla naszej suwerenności i niepodległości. W końcu XVIII w. większość ziem Rzeczypospolitej znalazła się we władaniu Rosji
- przypomniał Szpytma.
Wskazał, że w początkach wieku XX Rosja imperialna przerodziła się w Rosję bolszewicką.
- Rosja będąca zagrożeniem dla Europy i części Azji, jako Rosja bolszewicka stała się zagrożeniem dla całego świata. Polska była jednym z pierwszych krajów zaatakowanych przez nowe, przekształcone państwo, i była krajem, który obronił świat zachodni - dodał. Przypomniał wsparcie, jakie walczącej z bolszewikami Polsce udzieliła Ukraina i ataman Symon Petlura.
- Choć czasem analogie historyczne nie są trafione, to w tym przypadku myślę, że możemy powiedzieć, że w podobnej sytuacji znajduje się Ukraina, najechana przez przekształcone państwo rosyjskie. Ukraina, tak jak Polacy w 1920. własną siłą broni swojego kraju i całej Europy, wspierana przez Polskę, przez USA - dodał.
Wasyl Zwarycz: Zwyciężymy i zwycięży cały wolny świat
Wasyl Zwarycz, ambasador Ukrainy w Polsce, zaznaczył, że temat konferencji jest bardzo aktualny. - Choć dotyczy ona XX wieku, a żyjemy w wieku XXI, to niestety, ta historia się powtarza. W przestrzeni stuleci nasze narody doświadczyły ogromnego zła od reżimu totalitarnego. Wiemy, co to znaczy wolność, niepodległość, suwerenność, wiemy, co to znaczy wartość wolności i wiemy, jak to jest, kiedy my bronimy jej za cenę własnego życia - powiedział.
Podkreślił, że XX wieku Polska i Ukraina stały razem przeciwko imperializmowi bolszewickiemu.
- Braterstwo broni, które było wtedy, jest i dzisiaj. To właśnie Polska stała się krajem, który przyszedł pierwszy na pomoc Ukrainie napadniętej przez rosyjskiego agresora. Musimy zawsze pamiętać, że gdy jesteśmy razem, jesteśmy niepokonani
- powiedział ambasador Zwarycz.
Dodał, że Ukraińcy "nie zmęczą się walką za wolność naszą i waszą".
- Chciałbym podziękować Sejmowi RP, rządowi polskiemu, narodowi, społeczeństwu polskiemu, za nieustanne wsparcie, które wciąż otrzymujemy w walce z neoimperializmem rosyjskim - podkreślił.
Konferencję rozpoczął panel z udziałem zagranicznych gości z krajów połączonych z Polską wspólnotą losów historycznych i priorytetów geopolitycznych. Jego celem jest pokazanie walki narodów naszego regionu z ekspansją Rosji na inne państwa. Dla nich i dla Polski była to zawsze kwestia przetrwania i zachowania swojej tożsamości. Poruszone zostaną m.in. zagadnienia dotyczące prób utworzenia pod egidą Polski bloku państw sprzymierzonych między Bałtykiem a Morzem Czarnym w celu powstrzymania ekspansjonizmu rosyjskiego. W tej części wystąpią naukowcy z Polski, Ukrainy, Łotwy oraz Gruzji.
Nie zabraknie również tematów związanych ze zbrodniami popełnionymi przez reżim sowiecki. Mord dokonany w Katyniu oraz wiele innych zbrodni wpisuje się w przestępczą logikę i ciągłość imperialnej tradycji, czego tragicznym potwierdzeniem są zbiorowe mordy w Buczy i Iziumie, a także wywózki Ukraińców w głąb Rosji. Naszym obowiązkiem jest ciągłe przypominanie o tym, a także przywracanie pamięci o ofiarach zbrodni oraz dawanie świadectwa prawdzie.