Jarosław Wyrembak jest jednym z sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Został wybrany przez Sejm RP i zaprzysiężony wobec prezydenta w styczniu 2018 roku. Jest także jednym z sygnatariuszy oświadczenia, w którym wraz z sześciorgiem innych sędziów Trybunału Konstytucyjnego uznał wydarzenia z 30 października za „całkowicie bezprawne”. Sędziowie zaapelowali do organów państwa i sił politycznych o pilne rozwiązanie kryzysu wokół TK.
We wtorek 3 listopada w siedzibie TK ma się odbyć Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK pod wodzą uzurpującej sobie prawo do przewodzenia konstytucyjnym organem Anny Korwin-Piotrowskiej.
Sędzia Wyrembak skomentował piątkowe wydarzenia pisząc, że jest to "coś, co w wymiarze ludzkim jest barbarzyńską podłością, a w wymiarze prawnym: jest ciężką zbrodnią".
"Wyraźnie widać, że starannie zaplanowano wykorzystanie czasu Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznych do przeprowadzenia zamachu na Trybunał Konstytucyjny. Dobrze, że kamery monitoringu pozostają włączone. Utrwalanie materiału dowodowego jest teraz szczególnie ważne. Dobrze, że wszyscy mogli zobaczyć jak został potraktowany Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Dobrze, że wszyscy mogli zobaczyć, jak kordony policji, wprowadzone z podwórka premiera, odcięły dostęp do Trybunału Prezesowi Trybunału i Sędziom Trybunału – w „demokratycznym państwie prawnym”, sprowadzonym do standardów narzucanych kiedyś przez Stalina i innych komunistycznych zbrodniarzy"
- podkreślił sędzia.
Skomentował także pisma, które Anna Korwin-Piotrowska wysyłała do pracowników Trybunału:
"Dobrze, że wszyscy mogą zobaczyć jak osoba „zastępująca Prezesa Trybunału Konstytucyjnego” wyciąga przynętę do Pracowników Trybunału, zapewniając o zachowaniu „prawa do pełnego wynagrodzenia” w zamian za pracę dla zamachowców. Wyjątkowo cuchnąca to przynęta, bo ci sami koalicjanci, którzy przysłali do Trybunału osobę, która właśnie sama ogłosiła się urzędującym sędzią Trybunału – i to: zastępującym Prezesa Trybunału – w oficjalnych dokumentach, pozostających w obiegu prawnym, nie przewidzieli nawet złotówki na przyszłe wynagrodzenia Pracowników Trybunału"
Odnosząc się do zwołanego Zgromadzenia Ogólnego Sędziów po raz kolejny przypomniał, że "jest szansa, że kamery monitoringu zarejestrują kto dokładnie objawi się w gronie zamachowców w trakcie zapowiedzianego „Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego” – no chyba, że uczestnicy tego „Zgromadzenia Ogólnego” wystąpią w kominiarkach".
"Profesjonalni eksperci będą musieli wkrótce się wypowiedzieć, czy te wszystkie działania, które już zostały udokumentowane – i te, które ewentualnie zostaną udokumentowane – to jeszcze metoda „na policjanta”, czy już: „na Komisję Wenecką”".
- podsumował.
Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny – w Polsce czas zupełnie wyjątkowy: dla katolików i dla niekatolików, dla praktykujących i dla niepraktykujących, dla wierzących i dla niewierzących. Każdy chce przynajmniej zapalić świeczkę na grobie Najbliższych. Dla wielu to czas skupienia na modlitwie. Ten czas dotąd wykorzystywali złodzieje i bandyci. Wyjazdy na groby bliskich stawały się dla nich okazją do plądrowania mieszkań, a jeżeli tylko zdarzyła im się taka możliwość: kradli też znicze i kwiaty z grobów. Tym razem zdarzyło się coś jeszcze – coś, co w wymiarze ludzkim jest barbarzyńską podłością, a w wymiarze prawnym: jest ciężką zbrodnią. Wyraźnie widać, że starannie zaplanowano wykorzystanie czasu Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznych do przeprowadzenia zamachu na Trybunał Konstytucyjny. Dobrze, że kamery monitoringu pozostają włączone. Utrwalanie materiału dowodowego jest teraz szczególnie ważne. Dobrze, że wszyscy mogli zobaczyć jak został potraktowany Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Dobrze, że wszyscy mogli zobaczyć, jak kordony policji, wprowadzone z podwórka premiera, odcięły dostęp do Trybunału Prezesowi Trybunału i Sędziom Trybunału – w „demokratycznym państwie prawnym”, sprowadzonym do standardów narzucanych kiedyś przez Stalina i innych komunistycznych zbrodniarzy. Trudno uwolnić się od myśli, że ZOMO powraca, że powraca przynajmniej cień nocy z 13 grudnia 1981 roku. Dobrze, że wszyscy mogą zobaczyć jak osoba „zastępująca Prezesa Trybunału Konstytucyjnego” wyciąga przynętę do Pracowników Trybunału, zapewniając o zachowaniu „prawa do pełnego wynagrodzenia” w zamian za pracę dla zamachowców. Wyjątkowo cuchnąca to przynęta, bo ci sami koalicjanci, którzy przysłali do Trybunału osobę, która właśnie sama ogłosiła się urzędującym sędzią Trybunału – i to: zastępującym Prezesa Trybunału – w oficjalnych dokumentach, pozostających w obiegu prawnym, nie przewidzieli nawet złotówki na przyszłe wynagrodzenia Pracowników Trybunału. Zupełnie na marginesie: należy się spodziewać myślę, że w najbliższym czasie ktoś obwoła się papieżem albo prymasem na tej na przykład podstawie, że jego nazwisko też zaczyna się od litery „p”. Ścieżka została przetarta. Jest szansa, że kamery monitoringu zarejestrują kto dokładnie objawi się w gronie zamachowców w trakcie zapowiedzianego „Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego” – no chyba, że uczestnicy tego „Zgromadzenia Ogólnego” wystąpią w kominiarkach. Profesjonalni eksperci będą musieli wkrótce się wypowiedzieć, czy te wszystkie działania, które już zostały udokumentowane – i te, które ewentualnie zostaną udokumentowane – to jeszcze metoda „na policjanta”, czy już: „na Komisję Wenecką”.
— Jarosław Wyrembak (@JarekWyrembak) November 2, 2026