"Zgromadzenie Ogólne Sędziów TSUE wyraziło zgodę na jego rezygnację przed objęciem stanowiska przez nowego sędziego. Profesor Marek Safjan jest sędzią Trybunału Sprawiedliwości od 7 października 2009 r."
- czytamy w komunikacie prasowym.
Zaiskrzyło z "Gazetą Polską" w 2021 roku
Wielkie poruszenie zapanowało w lipcu 2021 roku, kiedy na łamach „Gazety Polskiej” Piotr Lisiewicz pisał o ojcu Marka Safjana.
Wzburzony Onet relacjonował wtedy: ""Gazeta Polska" na "okładce dzisiejszego wydania" zamieściła zdjęcie prof. Safjana oraz podpis, w którym tygodnik "donosi", że ojciec profesora był rzekomo funkcjonariuszem hitlerowskiego Grenzschutzu (straży granicznej - red.), a także współpracownikiem sowieckiej Informacji Wojskowej".
Największy hejt spadł jeszcze przed wyjściem tygodnika do sprzedaży. Później informacje zawarte w tekście nie były do zakwestionowania.
„Gdy w latach 90. wyszło na jaw, że Zbigniew Safjan doniósł na 21-letniego akowca Jana Nesslera, przez co został on rozstrzelany, Marek Safjan zajmował się sprawą i udzielił ojcu wsparcia” - opisywał publikację Lisiewicz.
„Otóż Zbigniew Safjan nie był RZEKOMO funkcjonariuszem hitlerowskiej formacji i współpracownikiem zbrodniczej, stalinowskiej Informacji Wojskowej. Był nim NA PEWNO, dokumenty na ten temat są znane historykom i nikt rozsądny nie podważał ich wiarygodności. Chwyt z owym „rzekomo” to niepotrzebna demagogia, obliczona na to, że Czytelnik przeczyta tylko początek tekstu. Bo kawałek dalej sam sędzia Safjan potwierdza, że ojciec w Grenzschutzu służył i tłumaczy jego motywacje” - pisał na naszym portalu.