Niestroniące od politycznych ocen i opinii sędziowskie stowarzyszenie "Iustitia" opublikowało dzisiaj w mediach społecznościowych wyniki sondażu, które mają być "przestrogą" względem tzw. neosędziów, czy sędziów przedstawionych do nominacji prezydentowi RP przez znowelizowaną Krajową Radę Sądownictwa.
" To ważne, żeby przyjść do sądu i nie musieć się bać. Chcielibyście mieć pewność, że nikt nie podważy wyroku w Waszej sprawie frankowej, rodzinnej czy spadkowej ani tego, który na wiele lat odsyła do więzienia groźnego przestępcę, prawda? A co będzie, gdy tę sprawę rozpozna neosędzia? Słyszycie z różnych stron - również od nas - że Krajowa Rada Sądownictwa nie jest organem niezależnym i wybrane przez nią osoby nie dają gwarancji sędziowskiej niezawisłości. Słyszycie o uchylanych z tego powodu wyrokach"
- pisze Iustitia.
Stowarzyszenie wnioskuje z przedstawionych wyników, że Polacy mają obawiać się rozpoznawania swoich spraw przez "neosędziów". Wśród osób, które zetknęły się z określeniem "neosędzia", przeciwnym temu, żeby taki sędzia rozpoznawał jego sprawę było 58 proc. badanych, jednak wśród tych, którzy wykreowanego przez przeciwników reformy wymiaru sprawiedliwości określenia sędziów nie słyszeli, odsetek ten spada do 37 proc.
Na wpis Iustitii zareagowała sędzia Aleksandra Siniecka-Kotula.
- Orzekam przez prawie 6 lat, wydałam setki jak nie tysiące orzeczeń i zarzut bycia tzw. "neo-sędzią" pojawił się dwa razy, przy czym drugi raz dopiero po niekorzystnym rozstrzygnięciu. Podobnie rzecz się ma w przypadku innych "neo". To jest fałszywa narracja i straszenie - napisała w mediach społecznościowych.
- Czas skończyć z dzieleniem środowiska
- dodała.
Po zmianie przepisów z grudnia 2017 r. sędziowscy członkowie Rady wybierani są przez Sejm. Uchwalona w kwietniu br. nowelizacja ustawy o KRS zakłada powrót do wyboru sędziowskich członków KRS przez środowisko sędziowskie. Według noweli 15 sędziów-członków KRS ma być wybieranych w wyborach bezpośrednich i w głosowaniu tajnym przez wszystkich sędziów w Polsce. Po wyborze w tym trybie nowych członków KRS obecni sędziowie-członkowie Rady mieliby stracić mandaty.
Nowela w wersji przyjętej przez Sejm przewiduje, że prawo do kandydowania na członka KRS nie będzie przysługiwać sędziom wyłonionym po zmianie przepisów dotyczących KRS w 2017 r. Senat przyjął poprawkę znosząca to ograniczenie. Senackie poprawki nie zostały jeszcze rozpatrzone przez Sejm.
Kwestia wyeliminowania biernego prawa wyborczego wobec tych sędziów, którzy zostali powołani po zmianach dotyczących KRS, była elementem sporu między Ministerstwem Sprawiedliwości a prezydentem Andrzej Dudą. W ocenie prezydenta, który krytycznie oceniał zaproponowane przez MS zmiany przepisów, wszyscy sędziowie mają równy status.