Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rzecznik Marszu Niepodległości: próba sklejenia nas z paleniem miast, to jest coś absolutnie skandalicznego

To jest ogromny wyraz złej woli ze strony tych środowisk. Ale jeśli służby pod kierownictwem Donalda Tuska potrafią zatrzymać mężczyznę i nazywać go nożownikiem, ponieważ ma on nożyk na grzyby w kieszeni, to widzimy już skalę tego absurdu, propagandy i manipulowania ludźmi, do którego posuwa się ta władza. Natomiast próba sklejenia Marszu Niepodległości z paleniem miast, regularnymi grabieżami, wybijaniem witryn w sklepach, to jest coś absolutnie skandalicznego - ocenił w rozmowie z portalem Niezależna.pl rzecznik Stowarzyszenia Marsz Niepodległości (SMN) Rafał Buca.

Przygotowania do Marszu 2026 na ukończeniu 

W środę 11 listopada po raz kolejny ulicami Warszawy przejdzie Marsz Niepodległości - największe patriotyczne i suwerennościowe wydarzenie w Europie. Hasło tegorocznego Marszu brzmi: "Polak w Polsce gospodarzem!" 

Rafał Buca w rozmowie z portalem Niezależna.pl zapewnił, że przygotowania do Marszu “idą już pełną parą”. - Mamy masę wolontariuszy, którzy wciąż się do nas zgłaszają. Zachęcamy też, aby zajrzeć na stronę Marszu Niepodległości i się zgłosić do wolontariatu, bo oczywiście cały czas rąk do pracy brakuje. Ale Straż Marszu Niepodległości, służba informacyjna i organizacja ponad stu wyjazdów z całej Polski już jest w przygotowaniu - powiedział. 

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Nasz rozmówca podkreślił, że nastroje przed doroczną imprezą “są bardzo pozytywne”, ponieważ osób w nią zaangażowanych “jest coraz więcej”. - Widać bardzo duże zainteresowanie Marszem. Być może dlatego, że hasło, które obraliśmy, czyli: “Polak w Polsce gospodarzem” wpisuje się w dwa bardzo ważne aspekty naszej rzeczywistości. Po pierwsze w kwestie suwerenności, która wiąże się z tym, kto rządzi w Polsce. To, co aktualnie rząd Donalda Tuska robi, zwłaszcza w kontekście Trybunału Konstytucyjnego pokazuje nam, że suwerenność i niepodległość, to nie jest coś, co odzyskuje się raz na zawsze, a coś, o co trzeba cały czas walczyć. Z drugiej strony, nie chcemy tutaj masowej imigracji, zarówno legalnej jak i nielegalnej - tłumaczył. 

Rafał Buca przywołał w tym kontekście przykład Francji, gdzie od wielu dni trwają uliczne zamieszki. - Widzimy, co się dzieje z tym państwem. W tych zamieszkach w znacznej mierze brali udział właśnie ludzie z kręgów niekompatybilnych kulturowo z kulturą europejską - ludzie z Afryki, z Bliskiego Wschodu - wyjaśnił.  

- Uważamy, że tegoroczne hasło bardzo pasuje do sytuacji w Europie i rzeczywiście dla Polaków jest ważne. Chcemy, żeby Polacy rządzili w Polsce, kierując się interesem Polaków. Chcemy też mieszkać w państwie, w którym Polacy stanowią ogromną większość i nie będziemy mieli masowej, obcej kulturowo imigracji

- dodał. 

Trzaskowski znów stanie okoniem? 

Z uwagi na doświadczenia z lat ubiegłych, spytaliśmy rzecznika SMN o współpracę z warszawskim ratuszem przy organizacji tegorocznego Marszu. Okazuje się, że i tym razem nie można wykluczyć ze strony władz stolicy piętrzenia sztucznych przeszkód.  

- Niestety dowiedzieliśmy się o prawdopodobnie pierwszych utrudnieniach. Nie wiemy, czy rzeczywiście tak będzie, ale dochodzą nas słuchy, że ma być w remoncie Pasaż Wisławy Szymborskiej, czyli miejsce pod Pałacem Kultury i Nauki, gdzie zawsze mamy Miasteczko Niepodległości. W tym miejscu już kilka godzin przed marszem rozstawiają się myśliwi, sprzedawcy książek, publicyści, redakcje różnych telewizji i portalów informacyjnych. Można tam też kupić różne patriotyczne gadżety. To miasteczko się rozwijało, zrzeszało też prawicowe stowarzyszenia

- tłumaczył. 

Wyraził jednocześnie nadzieję, że “miasto wycofa się ostatecznie z tego szaleństwa”. - Ale jeżeli rzeczywiście to nasze miasteczko będzie się musiało wynieść, to będzie to ogromny, kolejny już pokaz złej woli ze strony Rafała Trzaskowskiego i warszawskiego ratusza - zaznaczył. 

Przypomniał, że w ubiegłym roku na dzień 11 listopada i kilka dni później zaplanowano remont Dworca Centralnego. - Ale to naszym zdaniem tylko potwierdza, że Marsz Niepodległości jest wydarzeniem ważnym i jest solą w oku środowisk, które nie chcą Polski silnej, niepodległej i Polski dla Polaków - podkreślił. 

Uwaga na lewackie bojówki! 

Pytany o możliwe kontrdemonstracje, blokady lub podobne akcje wymierzone w bezpieczny przemarsz polskich patriotów, Rafał Buca przyznał, że “zawsze odbywają się jakieś kontrmanifestacje środowisk nieprzychylnych Marszowi Niepodległości, skrajnie lewicowych, bojówkarzy, tzw. antyfaszystów, którzy mogą posuwać się do prowokacji”. - Ale one są z dala od Marszu, więc raczej żaden uczestnik się na nie natknie. Niemniej zalecamy ostrożność, bo wiemy, że bojówki skrajnej lewicy w Polsce funkcjonują. Ludzie z tych samych środowisk aktualnie ramię w ramię z islamistami po prostu palą Paryż i inne francuskie miasta - zaznaczył. 

Przypomniał w tym kontekście sytuację, do której doszło podczas jednego z Marszów, kiedy “kobiety będące zapewne sympatyczkami obecnego rządu rzucały się pod nogi uczestnikom, żeby potem ich oskarżać, że zostały podeptane”. - Mieliśmy też sytuację, kiedy dziennikarz “Gazety Wyborczej” pomalował się czarną farbą i udając murzyna miał nadzieję, że będzie ze względu na kolor skóry atakowany. Nic takiego oczywiście się nie wydarzyło i napisał potem, że w jego kierunku kierowano groźne rasistowskie spojrzenia. Mój apel jest taki, by o wszystkich tego typu sytuacjach informować Straż Marszu Niepodległości. To będą ludzie w kamizelkach i na pewno ludzie ich rozpoznają - podkreślił. 

Tęczowi, czerwoni i zieloni chcą obrzydzić Marsz 

Poprosiliśmy też Rafała Bucę o komentarz do wypowiedzi polityka Lewicy Krzysztofa Śmiszka, który porównał uczestników Marszu Niepodległości do zadymiarzy demolujących francuskie miasta, a także do apelu współprzewodniczącego Zielonych Michała Suchory, który zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych o informacje dotyczące zabezpieczenia imprezy pod kątem posiadania broni palnej, noży oraz pirotechniki. Troska Suchory wynikać ma podobno z udziału w Marszu m.in. myśliwych, którzy wg niego mogliby stwarzać zagrożenie. 

Rzecznik SMN zaznaczył, że pochodzi ze wsi, z rodziny rolniczej. - Mój tata był myśliwym, mój dziadek był myśliwym i leśnikiem i wiem, jak dużą uwagę myśliwi, leśnicy i rolnicy poświęcają dbałości o nasz ekosystem o nasze wsie i nasze lasy. Jednak skala nienawiści ze strony tzw. zielonych aktywistów jest ogromna - ocenił.  

- To jest ogromny wyraz złej woli ze strony tych środowisk. Ale jeśli służby pod kierownictwem Donalda Tuska potrafią zatrzymać mężczyznę i nazywać go nożownikiem, ponieważ ma on nożyk na grzyby w kieszeni, to widzimy już skalę tego absurdu, propagandy i manipulowania ludźmi, do którego posuwa się ta władza. Natomiast próba sklejenia Marszu Niepodległości z paleniem miast, regularnymi grabieżami, wybijaniem witryn w sklepach, to jest coś absolutnie skandalicznego. Na Marszu Niepodległości, jak na każdym zgromadzeniu, które liczy setki tysięcy ludzi, zdarzały się różne incydenty. Ale też wiemy, że część tych incydentów była prowokowana przez służby za rządów Platformy Obywatelskiej. Potwierdzają to m.in. nagrania prominentnych polityków tego ugrupowania. Wiemy, że były to wydarzenia sprowokowane, wynikając z agresywnego stosunku policji do manifestujących

- wyjaśnił.  

Przypomniał też, że “pierwszy spokojny Marsz Niepodległości” odbył się w 2015 roku, “kiedy zmieniła się władza, a policja przestała prowokować”. 

 

 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska