Przełomowa polityka rodzinna
"Wiele polskich rodzin myślę, że czuje naszą politykę rodzinną, naszą politykę prorodzinną, prospołeczną, której sednem jest właśnie rodzina 500 plus, zaraz 800 plus - to dzięki temu programowi mnóstwo polskich rodzin wyjechało pierwszy raz na wakacje, nad morze, w góry, kupiło dla swoich dzieci dodatkowe zajęcia z języka, wysłało na zajęcia sportowe. Tak bardzo wiele polskich rodzin nie było na to wcześniej stać, teraz ludzie się już do tego przyzwyczaili i bardzo dobrze, bo tak długo, jak będzie Prawo i Sprawiedliwość rządziło, tak długo będziemy utrzymywali nasze wszystkie programy społeczne"
– powiedział premier Mateusz Morawiecki. Dodał jednak, że prospołeczna polityka może się skończyć po jesiennych wyborach, ze względu na inne podejście do polskich rodzin ze strony opozycji. Przypomniał w tym kontekście słowa Donalda Tuska, który o elektoracie PiS, beneficjentach 500 plus mówił "królowie życia, którzy piją, biją".
Premier @MorawieckiM podczas pikniku #Rodzina800Plus w #Tychy: Bardzo mi miło, że jestem tutaj w przepięknych Tychach. Bardzo dziękuje za to, że jesteście tutaj, za Wasze uśmiechy w ten piękny wakacyjny weekend. To daje ogromną energię do działania. pic.twitter.com/gX0inNkjKr
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) July 29, 2023
Bezrobocie jest dużo mniejsze
Premier podkreślił również, że za czasów rządu Zjednoczonej Prawicy bezrobocie spadło do najniższego poziomu, a dzięki infrastrukturze dla najmłodszych do pracy mogła iść również znacząca liczba kobiet. Podczas gdy w czasie rządów Platformy Obywatelskiej ponad 2 mln ludzi było bezrobotnych, ponad 2 mln pracujących, robiło to na umowach śmieciowych, a ponad 2 mln Polaków przebywało na emigracji.
"Warto mieć to w świadomości, bo taka polityka nie może więcej wrócić do Polski"
– powiedział premier. "Pamiętajcie o tym, żeby zawsze pokazywać ten kontrast, tę różnicę. Pan Tusk nie ma nic praktycznie do opowiedzenia. Wiecie jaka jest różnica między nami, a nim? My chcemy, żeby w Polsce było życie jak na zachodzie, ale bez problemów jak na zachodzie, a on chce, żeby on sam sobie żył tak jak na zachodzie w zamian za to, że do nas przyciągnie problemy zachodu".
Szef polskiego rządu wskazał też, na podstawową różnicę w patrzeniu na politykę społeczną między PiS-em PO-PSL, których nazywam "farbowanymi lisami". "Chce tu nawiązać do jednej ze słynnych piosenek sprzed wielu lat: 'nie daj złapać się farbowanym lisom, nie daj się' - powiedział.
Bezpieczne granice
Premier odniósł się do obecności wagnerowców na Białorusi. Wcześniej w sobotę przekazał, że ponad 100 najemników Grupy Wagnera miało przesunąć się w kierunku Przesmyku Suwalskiego, co jego zdaniem jest krokiem w kierunku dalszego ataku hybrydowego na polskie terytorium.
Morawiecki stawiał pytanie, co by było, gdyby PO wygrała "jakimś cudem" poprzednie wybory. "Mamy grupę Wagnera na naszej granicy. Granica jest niestrzeżona - tak de facto było. Bez zapory żadnej. Bez żadnych dodatkowych oddziałów wojskowych. Jednostki wojskowe wyprowadzone z Polski wschodniej. Brak zmodernizowanej armii. Tusk czeka na polecenia Berlina, co ma robić. I jak wtedy rzeczywistość by wyglądała?" - pytał.
Dzisiaj bronimy tamtej granicy z całą determinacją właśnie po to, aby nielegalni imigranci nie zalali Polski. Tylko od początku roku 16,5 tysiąca nieudanych prób wtargnięcia do Polski
- podkreślił premier.