Do 10 lat więzienia grozi trzem mężczyznom, którzy kradli paliwo oraz akumulatory z maszyn budowlanych. Usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem i zniszczenie mienia, kradzieży i usiłowanie kradzieży - poinformował w środę rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń. Szajka została zatrzymana na gorącym uczynku w minioną niedzielę przed północą w miejscowości Lasek koło Nowego Targu.
- Policjanci podczas patrolu zauważyli mężczyznę stojącego przy volkswagenie, którzy na widok radiowozu nagle uciekł w zarośla. W środku pojazdu pozostał 17-letni chłopak. Policjanci rozpoczęli pościg za uciekinierem, który po chwili został zatrzymany. Podczas przeszukania volkswagena funkcjonariusze znaleźli w środku kanister z paliwem, wężyki i akumulatory. Okazało się, że akumulatory zostały skradzione chwilę wcześniej z koparki, a olej napędowy ze spycharki zaparkowanej w sąsiedniej miejscowości
- relacjonował Gleń.
Złodzieje w momencie zatrzymania przygotowywali się do kradzieży kolejnych akumulatorów i zostali spłoszeni przez funkcjonariuszy. Podczas czynności ustalono, że w kradzieżach brał udział jeszcze jeden 37-letni mężczyzna, który został zatrzymany następnego dnia rano.
Policjanci ustalili, że złodziejska szajka miała na swoim koncie jeszcze kilka podobnych przestępstw, a podczas kradzieży i usiłowania kradzieży dokonali wiele zniszczeń, powodując straty na łączną kwotę ponad 25 tys. zł.
Podejrzani to 17, 31 i 37-latek. Wszyscy są mieszkańcami gminy Rabka-Zdrój.