Dziś działacze rolniczy w terenie mają odwiedzić biura poselskie rządzących. Posłowie i senatorowie mogą spodziewać się niespodzianek w postaci gnoju, słomy i płodów rolnych. Rolnicy zapowiadają, że swoje protesty będą powtarzać.
Rolnicy pojawili się dzisiaj m.in pod biurem PO we Wrocławiu. Powitały ich tam kartki "Awaria drzwi" i "Obiekt zamknięty. Praca zdalna".
🚨HIT🚨
— jachcy🇵🇱 (@jachcy) April 4, 2024
➡️Awaria drzwi w biurze poselskim Platformy Obywatelskiej uniemożliwia politykom spotkanie z protestującymi rolnikami‼️ Przecież oni śmieją się ludziom w twarz!
⬇️🔁⬇️ #PO10 @RepublikaTV pic.twitter.com/XTsmxwmdUt
- Już nie mamy czasy, my, rolnicy, się nie cofniemy. Jeśli ktoś uważa, że problemy same się rozwiążą, to się nie rozwiążą. One tak mocno nawarstwiły się, że już się nie rozwiążą. Tylko debata i konkretne decyzje. Prosimy, żądamy dyskusji w Sejmie, Parlamencie Europejskim i podjęcie przez polityków właściwych decyzji. One są dla wszystkich
- mówił Waldemar Mazurek, przewodniczący Dolnośląskiej Izby Rolniczej.
- Wchodzimy w ciemną uliczkę, za chwilę będzie ogromny problem. Proszę zobaczyć, ile dziedzin jest połączonych z rolnictwem, to naczynia połączone, jeśli rolnictwo padnie, padną inne gałęzie gospodarki. Niech Bruksela nie decyduje za rolników, to jest chore - dodał.
Za chwilę rolnicy dokleili na drzwi kolejne kartki - z ich postulatami: zablokowania napływu produktów rolnych spoza UE, wypłaty rekompensat za poniesione przez rolników straty z powodu niekontrolowanego wwozu towarów oraz odniesienie się do zapisów Europejskiego Zielonego Ładu dot. rolnictwa. Pierwotnie miały one zostać przekazane posłom i senatorom PO urzędującym w biurze.